Strony

niedziela, 1 marca 2026

2266. Ależ …

… spało się wspaniale! Wygramoliłam się z łóżka po ósmej, jak królowa; królewskie śniadanie było jeszcze później. Gdzieś w międzyczasie Maniuśka przechodziła samą siebie: najpierw tłukła się z siostrą o panowanie na drapaku umiejscowionym na szafie z książkami, potem lunatykując Siuśka zsikała się do pudła stojącego obok drapaka. Normalnie: wylazła z drapaka, umiejscowiła pupkę w pudle z poduszką i centralnie nalała (odniosłam wrażenie, że gdy krzyknęłam, nagle się obudziła). Nie można jej nie kochać, ale ręce opadają (poniżej, Maniuśka już po akcji silkalniczej, kontynuuje spanie jakby nigdy nic).

Pogoda się spaskudziła, więc zamiast spaceru nad morze jest wyjazd do miasta, żeby kupić chleb, ale także ot tak ... po mieście iść, kawę pić, kupić przecenione kalendarze (zakupy książkowe zostawiłam na wizytę w mniejszej księgarni):

Duży kalendarz, ponieważ w środku są grafiki Angeli Harding (jej rysunki wykorzystuje np. wydawnictwo Faber&Faber; myślę, że kupiłam The Lighthouse P.D. James głównie dla okładki), kieszonkowy, bo już marzec, poza tym w środku są obrazki z osiemnastowiecznego zielnika. Po spacerze z Waterstonesa zrobiliśmy jeszcze niewielkie zakupy, przejechaliśmy się serpentyną po naszym zadupiu (jaja w jajomacie zakupione, wielkie posiadłości mignęły nam po drodze, ciekawe jak się im mieszka, jak to jest być ziemiaństwem) i nach Hause. 

Pogoda rozpaczliwa, znowu leje! Ale co to dla nas — dostaliśmy zaproszenie od Ka i nic nas nie powstrzymało przed wieczornym wyjazdem. Włos umyty, wepchnęliśmy w siebie obiad, Kochany zadzwonił do Stu w celu happy birthday, i można ruszać. U Ka cicho, Jot wyleciała do macierzy, z głośnych został tylko dopiero co ostrzyżony Pieseł. Obejrzeliśmy z przyjacielem Żyć nie umierać (2015) i sarkając na braki artystyczne wyruszyliśmy do domu. Znowu wieje.

4 komentarze:

  1. Taaa... Widziałem w zeszłym tygodniu, że w EMPIK-u mają promocje na kalendarze -70% i pomyślałem, że niepotrzebnie się pospieszyłem i kupowałem w TEDim z marnym 50% rabatem :D Na przyszły rok spróbuję być mniej niecierpliwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariuszu, ja z kolei łudziłam się, że znajdę dokładnie identyczną serię kalendarzy kieszonkowych, którą tak polubiłam w zeszłym roku. Nic z tego nie wyszło, potem zapomniałam i zakupy były z rodzaju nieplanowanych, ale miłych.

      Usuń
  2. RHS ma fajne te kalendarze kieszonkowe, miałam chyba ze trzy razy od nich. Ja niestety nie mogę czekać do końca stycznia czy lutego na kalendarz, mam zbyt dużo wizyt, czasami już od pierwszych dni stycznia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Aśka , jest tak wiele sposobów na zapisywanie planów, że te akurat kalendarze nie były niezbędne. Po prostu, podobały się nam 😌

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.