O kurcze, Jarno robi Myśliwskiego, pomyślałam wczoraj wieczorem po przeczytaniu kilku pierwszych stron Światłoczułości. Tego samego wieczoru wróciłam do Myśliwskiego, więc podobieństwo nie mogło mnie nie uderzyć. Będą dwie ciężkie historie, w audiobooku opowieści o traumach międzypokoleniowych (już mam swoje krytyczne uwagi), czemu by więc nie dorzucić sobie Szyszkowskiej Człowieka uwikłanego? To książka do noszenia do pracy, będzie się czytało po kawiarniach i w biurach.
Poniedziałek znowu ładny, jak na złość, bo oboje z Kochanym siedzimy w pracy, w odległości kilku km od siebie. Królowa dramatu, której dzisiaj oczekiwałam, oczywiście znowu nie przyszła. Za to rano napisała maila, czyli jest postęp (niestety dyscyplinowanie i dzwonienie po rodzicach musi mieć charakter cykliczny, jedna zbyt przyjazna rozmowa i następuje kolejna obsuwa z terminami; psychologicznie bardzo to jest ciekawe, z punktu widzenia zarządzania zasobami ludzkimi zwyczajnie wkurwia; tak swoją drogą można by na tym przypadku stworzyć pracę doktorską o korzyściach płynących z chorowania).
Kręciłam się trochę po mieście, rano wiadomo, kawiarnia, potem charity shop w ramach wsparcia, w drodze powrotnej spacer do muffinki z malinami, później polski sklep, więc zdjęcie:
Kolejny luźny dzień, czyli sama musiałam się zdyscyplinować do robienia postępów. Chyba poległam troszku. Za to po pracy spoko; zjechaliśmy do Termon, irlandzkie steki i sos pieprzowy, plus polskie buraczki z jabłkiem. Wyjście z koteczkami do ogródka (Lisa i Ethan podziwiali energię Mani i wybałuszone oczyska Broni), obiad, to i tamto, patrzę w okno, a tam ciemno.

"Światłoczułość" miałam w audio, a "Traktat..." w e-booku i chyba dlatego dopiero teraz gdy o tym napisałaś, pomyślałam, że są do siebie w jakiś sposób podobne 🤔 Co nie zmienia faktu, że obie bardzo przypadły mi do gustu.
OdpowiedzUsuńJak już się zmęczysz traumami, to proponuję "Spadek po mojemu" Gorzki, czytany przez Kosiora. Jeżeli spodobał Ci się "CzKZ" Osmana, to ta też może. Gorzka głównie o psycholach, złolach, patolach, a tu surprise! - zero trupów i pośmiać się można ;-) Nie namawiam, bo wiem że sama sobie wyszukujesz lektury, ale ta akurat łatwa, lekka i przyjemna 🙂
@Aśka, u mnie tym razem obydwie książki w papierze, bo dostałam w prezencie. Zobaczymy jak się sprawa rozwinie, zapewne najwcześniej skończę Szyszkowską :)
UsuńJa też noszę ze sobą książki do pracy i z powrotem, zawsze znajdzie się jakaś przerwa na poczytanie. Ostatnio nurzam się w grubych reportażach wydobywających na światło dzienne zbrodnicze działania i mafijne układy w kościele.
OdpowiedzUsuń@FrauBe, książka (lub czytnik) przydaje się szczególnie w sytuacji, gdy jedziemy razem z mężem i rano siedzę pół godziny w kawiarni :)
UsuńNowak?
Nowak, Obirek, Martel, Wlekły, Overbeek, Białkowska, Augustyniak, Dudkiewicz, Piegza...
Usuń