Strony

wtorek, 28 kwietnia 2026

2324. Lepiej.

Część dnia zmitrężyłam na pracy psychoterapeuty za pensję pani z biura. W sumie ciekawe to było doświadczenie, bo zauważyłam, że tym razem lepiej sobie radziłam z frustracją. Realistyczne nastawienie popłaca, tylko trudno je przytrzymać na dłużej, sprawność emocjonalna faluje, wyobraźnia ucieka w milsze rejony, gdzie jestem kobietą sukcesu.

W domu same przyjemności. Obydwie koteczki, odpukać, dobrze. Mąż gotuje obiad, podczas tej procedury słuchamy ostatnich rozdziałów Grynberga Rok, w którym nie umarłem (Agora, 2025) i ostatecznie kończymy lekturę chwilę przed jedzeniem. W czasie posiłku wjeżdża najnowszy vlog Gosi ze Szkocji. Po skończonym obiedzie ubieramy się i wybywamy trasą nadbrzeżną na północ, w poszukiwaniu Anny. Znajdujemy ją tutaj:



Mały cmentarz z kościołem cabrio (możliwe, że średniowiecznym) i widokiem na morze. Sąsiadkę pochowano obok rodziców i brata, który zginął 56 lat temu. Dość mnie zajmowała ta informacja, policzyłam, że teraz miałby lat 82. Zupełnie nie warto było umierać w tamtym czasie. Nigdy nie warto.

Właśnie oddałam Anne latarkę, pogawędziłyśmy chwilę. Słońce zachodzi. Kochany wyszedł do ogródka, podlać to i owo. Pewnie wskoczę wcześniej pod kołdrę, wtorek był zimny, trzeba się dogrzać.

15 komentarzy:

  1. Co to takiego, kościół cabrio? 🤔🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa... Hmm... Wyobraziłam sobie raczej, że może dach otwierają na czas mszy itp. Wiesz, coś na kształt kortów na Wimbledonie 😄 O średniowieczu wspomniałaś, ale kto tam za zapaleńcami nadąży 😉

      Usuń
    2. Dach już otworzyli za pomocą upływającego czasu, a zamknąć go mogą wtedy, gdy ktoś zechce tego kościoła używać, biorąc na siebie również obowiązek jego utrzymania ;-)

      Usuń
  2. Dobrze, że z kotami nie ma problemu.
    Cmentarz w tym kawałku ładny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariuszu, na razie jest spoko (ale u Mańki to dopiero dwa dni, infekcje ujawniają się po jakimś czasie). Cmentarz malowniczo położony, daleko od głównych dróg.

      Usuń
  3. cmentarz z kościołem cabrio mnie zauroczył...
    dlaczego nie chcesz pracować jako psycholog tam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Teatru, nie jest łatwo zacząć pracować jako psycholog :) Niestety, pod tym względem mieszkam za bardzo na prowincji.

      Usuń
    2. no domyślam sie, że łatwo nie jest ale myślę, że się nadajesz i że się marnujesz...

      Usuń
  4. Ale piękny dzień i piękny cmentarz!
    Czy rozmawiałyśmy kiedyś o tym, że Irlandczycy są zadziwieni i zszokowani że na kontynencie groby się recyclinguje, czyli ponownie używa, jak nie opłacone i nikt się nimi nie interesuje?
    Innygłos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Innygłosie, nie, bo też nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Stare groby ulegające powolnej degradacji przez dziesiątki lat są tu naturalnym elementem krajobrazu.

      Usuń
    2. No wlasnie! Z kims o tym rozmawialam🤔
      Sluchalam sobie na newstalku, ze w UK maja wprowadzic takie prawo do recyklikowania grobow przez gmine, bo sie ciala nie mieszcza, podobno Dublin tez ma ten problem ale to dla Irlandczykow nie do przejscia kulturowoo, ze stare groby bedzie sie recyclingowac. Tak mi sie skojarzylo patrzac na ten maly cmentarzyk.
      Innyglos

      Usuń
    3. @Innygłosie, hm ... nie wiem, nie wiem :D ... ale dorzucę swoje trzy grosze: uważam, że wątek z "niemieszczeniem" się to sztucznie stworzony problem związany z traktowaniem przestrzeni na sposób kapitalistyczny. Tak naprawdę groby same niszczeją. Zawsze niszczały, jest to naturalna erozja sytuacji. Świetnym przykładem są tu chłopskie pochówki — groby istniały tak długo, jak długo ktoś pamiętał. A ZAWSZE PRZYCHODZIŁ MOMENT W KTÓRYM ZAPOMINANO. Dlatego w Polsce na starych wsiowych cmentarzach nie ma grobów z pierwszej połowy XIX wieku. Do tego, gdy komuś nie chce się odwiedzać licznych zmarłych, przenosi się tabliczkę z jednego miejsca w drugie (dodaje się tabliczkę do innego grobu) łżąc w oczy wszystkim, którzy pytają, że była ekshumacja. Poza tym przepisy pozwalające na trzymanie prochów w domu lub pochówek gdziekolwiek rozładowują problem z brakiem miejsca (jeszcze nie w Polsce, ale jest to opcja na przyszłość), w związku z tym opowieści dziwnej treści, że nie ma miejsca na cmentarze to tylko zmyślanka tych, którzy chcą pobierać kasę za grób i uzasadniają dlaczego tak drogo oraz, że marzy im się rotacja, jak przy nienaprawialnych czajnikach :)

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.