Strony

środa, 1 kwietnia 2026

2297. Wygładzenie.

Primadonna Żurawieckiego (Agora, audiobook z 2024) została dosłuchana do końca, w domu, gdy Kochany tymczasem był już w El Paso i zbierał się do wyprowadzania Pieseła (wczoraj na LC odchudziłam listę książek, które chciałabym przeczytać, kropla w morzu, ale przeglądanie i sprzątanie wprowadziło mnie w miły nastrój).

Rozmawiałam z mamą (u niej wolne od jutra), tatko obok, drzemiący, pomiędzy nimi gruby Wojtuś. Przygotowania rodziców do świąt oszczędne, pewnie będzie trochę galaretki z kurzyną i bigos. U nas jeszcze oszczędniej, w piątek rosół, potem mąż wykorzysta część do żurku. 

Pogoda się nam wygładziła; kolejny w tym tygodniu ładny wieczór, zachęcający do spaceru, który się nie odbył.

Dzień w pracy był raczej pozytywny, zadziała się miła odmiana po kilku dniach wątpliwości i napięcia. Tak sobie myślę, że największy wpływ na odmianę ma zawsze głowa, bo ludzie pozostają mniej więcej tacy sami, sytuacje też nie zmieniają się jakoś spektakularnie. Czyli głowa; poza tym dolegliwości jelitowe jakby ustały, być może rzeczywiście ograniczenie nabiału pomogło (nie wiadomo jak i w czym, ale nie zamierzam wybrzydzać). Oraz śpię fenomenalnie, zanurzanie się w pościeli sprawia mi ogromną przyjemność. 

7 komentarzy:

  1. Poniedziałek Wielkanocny też macie wolny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariusz, tak, ale te cztery dni to tylko u mnie, Fred w sobotę i niedzielę pracuje.

      Usuń
  2. A propos oszczędności. Przyjechał mój brat, rozejrzał się trochę i stwierdził, że ceny w Polsce zrobiły się takie, że Polacy już za niedługo będą jeździli po zakupy do Norwegii 🤣.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @FrauBe, nie mam za bardzo porównania, choć pamiętam, że cena za herbatę w Karkonoszach dość nas zdziwiła (ale to co innego).

      Usuń
    2. A propos Polaków z Norwegii, oni odrobinę żyją mitem, że niby trafili do kraju o najwyższych cenach w Europie. Kiedyś mój kolega znalazł jakąś promocję na loty z Norwegii do Irlandii i się mnie podpytywał ile w Irlandii kosztuje wódka, bo może by wziął na handel. Przeszedłem się do sklepu, podałem mu ówczesne ceny, a on mówi, że nie, że mu chodzi o najtańszą polską wódkę, może być "Wyborowa". No to mu powtórzyłem ceny, a on że niemożliwe, bo tyle to u niego w sklepie kosztuje. Ale chyba zrezygnował z wyjazdu na handel gorzałą, bo skoro nie dostałem propozycji spotkania w Irlandii, to pewnie nie dojechał.

      Usuń
  3. U mnie w piątek (jutro) też coś mięsnego będzie 😁

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.