Strony

piątek, 22 maja 2026

2348. Początek weekendu.

Aj, po trzeciej zajrzałam do Bootsa, kupiłam krem z filtrem, ale też mascarę Elfa i teraz testuję, czy oczy nie będą mi łzawiły (na razie jest ok, kto wie, może znowu będę piękna!). Kochany pojawił się, gdy wracałam do biura zgarnąć papiery. Z miasta od razu pojechaliśmy do portu, żeby zjeść obiad.

Pogoda jak na obrazku poniżej. Dziwnie, szaro, raczej ciepło, wrażenie takie, jakby miała nadejść burza. Morze lekko faluje, góry Mourne zasnute grubą warstwą mgły. W porcie codzienna praca, ludzie pakują i rozpakowują dziwne ładunki, irenki wylegują się brzuchami do góry, czekają, mewy prowadzą obserwacje z powietrza.

Byliśmy najedzeni, czyli koci patrol odbył się od razu po naszym powrocie do domu. Reszta dnia rozlazła, nie wiem na czym minęły mi kolejne godziny. Wieczorem w końcu dodzwoniłam się do mamy; rozmowa turlała się bez konkretnego celu, podczas gdy mama mieszała w fasolce.

Dobrze jest, cieszą mnie drobne rzeczy, że np. dzisiaj mogę siedzieć tak długo, jak tylko mam ochotę, albo, że są plany na jutro. 

9 komentarzy:

  1. Ja w środę w ramach upiększania brwi sobie przyciąłem u fryzjerki, bo matka mi marudziła ostatnio przy każdym spotkaniu, że mam jak dwie gąsienice.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariuszu, o proszę, jednak burżuj! :D

      Usuń
    2. Ale to było przy okazji strzyżenia, a nie w ramach osobnej wizyty :D

      Usuń
    3. @Dariuszu, ale przecie mogłeś normalnie nożyczki wziąć i przed lustrem ciachnąć.

      Usuń
  2. Fish and chips 😃 Mniaaaammmmm 😍

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.