Byłam sama w Jamie, obyło się bez dramatów, nic ciekawego znaczy, tylko dużo gadam i boli mnie gardło. Przybyłam na wieś zaopatrzona w tartaletki z Termon.
Wieczorem dosłuchałam do połowy kryminałek i wróciłam do poważniejszych tematów. Merdam paluszkami pod kołdrą rozmyślając jak mam fajnie, w domu naprawdę się relaksuję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.