Strony

czwartek, 19 grudnia 2019

2. Sztorm Elsa.

Dostaliśmy wczoraj resztkami Elsy, która przechodziła nad zachodnio-południowym wybrzeżem. O drugiej w nocy przestało wiać, za to rano przez trzy godziny nie było prądu.

Od dzisiaj naprawdę jestem bezrobotna, dostałam ostatnią wypłatę, całkiem niezłą, biorąc pod uwagę, że przepracowałam połowę miesiąca. Teraz już rejs w nieznane — chciałabym lepiej, może być gorzej.

Wszystko jest bardzo niepewne, i to właśnie mnie uspokaja.
— Tove Jansson. 

Trzymam się tego. Fred robi postępy zdrowotne, Ryś, jak zwykle o poranku, a to namawia mnie do wyjścia do kuchni otwierając z hałasem szafę, a to ciągnie za mną z zimnym nosem i podgryza mnie w gołą łydkę na zachętę. Po południu wyjdziemy z barłogu, żeby w Lidlu kupić możliwie najlepszą imitację polskiego chleba. Po wietrznej środzie zapowiada się dość stabilny czwartek z głosami mew w tle.

2 komentarze:

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.