Od dzisiaj naprawdę jestem bezrobotna, dostałam ostatnią wypłatę, całkiem niezłą, biorąc pod uwagę, że przepracowałam połowę miesiąca. Teraz już rejs w nieznane — chciałabym lepiej, może być gorzej.
Wszystko jest bardzo niepewne, i to właśnie mnie uspokaja.
— Tove Jansson.
Trzymam się tego. Fred robi postępy zdrowotne, Ryś, jak zwykle o poranku, a to namawia mnie do wyjścia do kuchni otwierając z hałasem szafę, a to ciągnie za mną z zimnym nosem i podgryza mnie w gołą łydkę na zachętę. Po południu wyjdziemy z barłogu, żeby w Lidlu kupić możliwie najlepszą imitację polskiego chleba. Po wietrznej środzie zapowiada się dość stabilny czwartek z głosami mew w tle.
oj trzy godziny bez prądu to nie fajna sytuacja ;/
OdpowiedzUsuńPrzynajmniej zorientowałam się gdzie mam zapalarkę do gazu 😁
Usuń