Strony

czwartek, 22 października 2020

310. So, here we are.

Fred pichci bigos. Ja i kot w sypialni. Wcześniej podjechaliśmy do plaży (pęcherz na pięcie zniechęca mnie do długich przebieżek), a tam pustki lockdownowe. Rozpoczęłam dziś oglądanie The Case-Book of Sherlock Holmes (1991-93), początek zachęcający scenografią. Chłód wlewa się do sypialni przez uchylone okno, ale ptaki nadal śpiewają. Mamy dużo radości z obserwowania "naszych" szpaków, które wzajemnie, obserwują nas bardzo pilnie.
___
edit 22:40 Wieczorem płyta Grechuty Pieśni Marka Grechuty do słów Tadeusza Nowaka (1979) i odcinek Szerloka The Problem of Thor Bridge obejrzany z Fredem.

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. To pytanie na które nie umiem odpowiedzieć precyzyjnie. W Polsce zimą ich nie widziałam. A tutaj są obecne, szczególnie zauważam je odkąd gniazdowały obok nas. Podobno na zimę zbijają się w wielkie stada i to właśnie obserwujemy. Nowe pokolenie dorosło, i teraz stare i młode opadają na trawniki jak szarańcza. A ponieważ gniazdowały po sąsiedzku, nauczyły się, że wystawiamy niezjedzone chrupki kota przed dom. Tak więc czekają codziennie, kiedy otworzy się stołówka ;)

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.