Miłe rzeczy: szykuje się bardzo długi weekend, piątkową zmianę przeniesiono mi na jutro, a mamy jeszcze przecież bank holiday w poniedziałek. Grand!! Bonus: pewna znajoma zawita do naszego hrabstwa i może się jej przydamy w roli przewodników. Ostatnio spotkaliśmy się z nią w Łodzi, w trakcie powrotu z naszego przygodowego miesiąca miodowego. No i jak było do przewidzenia, mój kochany mąż miał pójść wcześniej spać, bo jutro czeka go ciężki wyjazd, ale senność poszła się miziać, gdy Freda podjarała wizja wycieczki.
Macie te święta bankowe co miesiąc?
OdpowiedzUsuńHm, nie, ale ja nie bardzo pamiętam, kiedy jest co wolne i z jakiej parafii, dowiaduję się zazwyczaj w ostatniej chwili. Akurat w tej robocie bank holiday cieszy, bo biura są zamykane.
Usuń