Strony

poniedziałek, 11 lipca 2022

937. Smutno.

Czuję każdy mięsień w nogach, zaskoczyło mnie to, bo wczoraj było w porządku, a dzisiaj po schodach chodziłam jak zombie. Wygląda na to, że nie będzie tak najgorzej z pracą zaliczeniową, grzebałam ją wprawdzie większość dnia, ale coś się ruszyło (inna sprawa, że robiłam to w pracy, bo nie było nic innego do roboty). Dzień cieplutki, wybór samej marynarki na wyjście był słuszny. Poza tym smutno, kota dzisiaj nie widziałam, idę poczytać Tokarczuk Podróż ludzi Księgi (WL, 2020).

2 komentarze:

  1. Aha.
    Dobrze, że przynajmniej dzień cieplutki i z praca zaliczeniowa sobie radzisz.
    A Rysio wróci.
    Albo może jakiś fajniejszy, bardziej przebojowy kot się do was wprowadzi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty..., Rysio jest najfajniejszy. Przyszedł dopiero nad ranem..., a może w nocy, ale po zamknięciu bram, więc musiał gdzieś przeczekać aż wrócę z pracy.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.