Strony

niedziela, 24 lipca 2022

950. Jest dobrze, kiedy jest dobrze.

Zachwyt i rozczulenie: Ryszard siedział wczoraj dużo w domu, w nocy spał z nami w łóżku (czyli trzymał łapę na pulsie zmian). O świcie, gdy teściowa wyszła do ubikacji, kot wszedł do kuchni i czekał cierpliwie, aż zostanie nakarmiony. Ponieważ gościni została źle przyuczona, obszedł się smakiem, poczekał jeszcze z godzinę i obudził mnie pacaniem w goły łokieć. Poczułam się, jakbym odzyskała kota, który chce z nami spędzać czas. Po naszym powrocie z plaży, gdy teściowa jest w kościele, Fred na zakupach, a ja piszę część notatki, kot pochrapuje leżąc w łóżku obok.

Á propos spaceru:



___
21:50 Różne były pomysły kontynuowania dobroci tego dnia, jeden z nich był taki, że jedziemy na długą plażę. Pojechaliśmy, niestety za nami podążyła chmura. Zaniepokojeni tym zjawiskiem udaliśmy się na plażę w Termon, ale i tam podążyła za nami chmura, która, gdy kulturalnie czekaliśmy aż sobie pójdzie, spadła na nasz samochód z całym impetem. Wobec oczywistego konfliktu interesów pomiędzy nami i prognozą pogody, wróciliśmy do domu, i do kota, który od początku wiedział, że tak będzie. W zamian zostały obejrzane dwa pierwsze odcinki Mistrza i Małgorzaty (2005).

8 komentarzy:

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.