Początek dnia toczka w toczkę jak wczoraj: lało. Tatko zadzwonił z życzeniami, chwilę rozmawialiśmy o drobnostkach. W południe wypogodziło się na tyle, że postanowiłam wyjść na spacer nad morze. Dopadło mnie w związku z tym dziwne uczucie, typowe (jak sądzę) dla osób, które mieszkają daleko od rodziny i nie mają codziennej aktualizacji oprogramowania: w trakcie spaceru pomyślałam, że fajnie byłoby zadzwonić do domu i pokazać (także babci), gdzie jestem. Nad morzem szara chmura i jesiennozimowy spokój przerywany piskami ostrygojadów. Popołudniowa drzemka skrócona telefonem z życzeniami od teściowej, potem jakieś chaotyczne ruchy, coś na kształt obiadu i na wieczór (akurat małżonek wrócił z pracy) seminarium magisterskie (po grudach do przodu). Plan lektury mam na jutro, ale wiadomo jak to ze mną jest ...
Ale Wikipedia podaje, że imieniny obchodzą dzisiaj: Cecylia, Ernestyna, Filemon, Filemona, Marek, Maur, Salwator, Stefan, Wszemił i Wszemiła.
OdpowiedzUsuńMonika to pseudonim?
Faktycznie @Dariuszu, masz zagwozdkę 😘
UsuńRozmowa z bliskimi to super sprawa, spacr nad morzem dobry pomysł.
OdpowiedzUsuń@czerwonafiliżanka, jeśli relacje są dobre, także rozmowa jest dobra.
UsuńZ biegiem lat dni biegną coraz szybciej, a przeżywanie ich to jak rola w filmie "Dzień Świstaka"
OdpowiedzUsuń@AntoniRelski, mam nadzieję, że jednak nie ;D, po prostu listopad nie nastraja szczególnie optymistycznie.
Usuń