Tak jak platońskie państwo utopijne ze zrozumiałych względów do mnie nie przemawia, tak opisy przechodzenia oligarchii w demokrację, a demokracji w dyktaturę uśmiechnęły mnie szeroko. Czytanie Państwa zakończone. Jeszcze po obiedzie obejrzeliśmy z Fredem Bór (siódmy odcinek Chłopów). Pozostało mi wykupić program antywirusowy na kolejny rok i zasnąć w poczuciu, że ledwo ledwo, ale nadążam.
piątek, 25 listopada 2022
1075. Równowagę łapać.
Dzień znowu zaczęłam koszmarem, mam w głowie tupot lęków najwyraźniej. Tymczasem pracowniczo (i później) bardzo miło. Sama sobie sterem i okrętem, pozaczepiałam Sziwan, poszłam do biblioteki miejskiej zrobić fotokopie kilku artykułów ze starych wydań lokalnych gazet, usiłowałam też ściągnąć na nowego laptopa parę aplikacji, ale nawet z uroczym Brandonem po drugiej stronie światłowodu nie udało się nam odgadnąć why it wasn't possible. Cóż. Małżonek po mnie przyjechał i zaraz pognaliśmy do domu. Chłopa trzeba bardziej pilnować, bo znowu miał za dużo czasu i znalazł mi śliczny żakiet Paula Smitha, szary, w czarne paski, dobry na lato.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
A zaraz gwiazdka. Ale jak ty taka rozpieszczana prezentami na co dzień, to już nie będzie żadnej frajdy z gwiazdkowych upominków.
OdpowiedzUsuń@Dariuszu, Fred mnie rozpieszcza rzeczywiście bardzo. Jeśli chodzi o upominki gwiazdkowe, od lat w mojej rodzinie były one tylko symboliczne (to samo dotyczyło obchodzenia imienin i urodzin). Stawiamy raczej na kontakt i rozmowę niż okazjonalne fanty.
Usuń@Dariusz, ja z kolei staram się nie przywiązywać zbytniej wagi do "Gwiazdki", lubię dobre życie, nie tylko dobre "Gwiazdki", więc wcale się na ten czas nie wysilam na coś szczególniejszego niż na co dzień.
Usuń