Strony

poniedziałek, 7 sierpnia 2023

1330. Poniedziałkę.

Spałam, a moje Kochanie już tuptało wczesnym porankiem. Kiedy na dobre się obudziłam, Miły w stroju adekwatnym wybywał na Północ. Dzisiaj bank holiday, co nie robi mi różnicy, bo ostatnio nie pracuję w poniedziałki. Statystyka była. Nadal czuję luzy, ale brnę dalej, bo nie widzę innego wyjścia. Ryszard był nie w sosie, dopiero po południu nareszcie coś zjadł do końca.

*** 

Kochany pokazywał mi drogę na mapie. Zaparkowali z Ka gdzieś na Trassey Road, po czym dolinką rzeki Trassey i Zajęczą Przełęczą doszli pod Slieve Commedagh i skręcili w podejście na Slieve Beg, potem Cove Mountain (na ostatniej fotce widok na Slieve Binnian). W drodze powrotnej Fred zatrzymał się u przyjaciół na popas i wrócił przed dziewiątą wieczór. 





4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. @Dariusz, niektórzy mieszkają, może nie "w", ale dość "obok" (że kraj mały, to się liczy).

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. @MaB, powiedziałabym, że widoki powtarzalne, ale to dlatego, że jestem rozpuszczona. Jeśli to Ciebie ciekawi, TUTAJ jest tag górski do pooglądania podobnych landszaftów.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.