Strony

sobota, 19 sierpnia 2023

1342. Cóż zrobić ...

Wybieram się z wszystkim jak sójka za morze. Zamiast od razu z rana pisać emilka do dochtórki, oglądam zdjęcia wąwozów na Krecie i skarpety na stronie dr Martensa (Fred kupił kilka). Poza tym rozbijam trzewiki kupione w lipcu. Ech, tabelki przerabiam w poprzek i od tyłu. Niezadowolona jestem. Ale cóż zrobić. Tzn. nie wiem. Bo też i przykro-przyjemna jest ta praca, gdy gałki oczne kontaktują się z mózgiem. Za to Kochany wkopał pszonaka w miejsce, skąd wyjęłam cebule narcyzów (badyl ładnie przezimował w donicy wystawionej na wiatr, a latem znowu zaczął przysychać, widocznie doniczkowe bezpieczeństwo we względnym ciepełku nie dla niego). I co jeszcze? Przekazałam Annie jabłka pozostawione przez kuzynkę; rosół zrobiłam i zjadłam; głowę mam gdzie indziej. Jeszcze przysiady zostały do odhaczenia i niemiecki na duolingo (wiem, że mnie niczego nie nauczą; tak tylko, z nawyku dziobię).

10 komentarzy:

  1. Przysiada? Ćwiczysz i masz jakieś codzienne limity do wykonania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariusz, limity to niekoniecznie, ale coś tam się staram :)

      Usuń
  2. I tak zrobiłaś dużo :) Ja, kiedy ewidentnie mam myśli gdzie indziej, muszę najpierw zejść całkiem na ziemię, żeby się zmobilizować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Anonimowa A., niestety nie mam czasu na uziemienie, terminy mnie gonią, w tym myśl, że za kilkanaście dni jadę na urlop i warto byłoby mieć już jakieś pojęcie, co dalej. Pozdrawiam, życzę dużo siły i zdrowia :)

      Usuń
    2. Gdzie planujesz urlop? :) Oby odliczanie do niego szybko minęło!
      Dziękuję, pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    3. @Anonimowa A., jadę do rodziców, a potem nie wiadomo gdzie (mamy z Kochanym mgliste plany, bo trochę mało jest czasu, a chcielibyśmy wszystko). Czyli lecimy na Dolny Śląsk (mój), na pewno będziemy w Lubelskiem (mężowskie okolice). A reszta ... chcę w Bieszczady, do Krakowa, do Warszawy, w Karkonosze - sama widzisz, ciężko coś w wybrać :D

      Usuń
  3. Ech, ja się dziś czuję jak marnotrawstwo przestrzeni, którą wypełniam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @FrauBe, pamiętam, że to był dla mnie taki schyłkowy moment wakacji, gdy przez to, że szkołą dyszała mi na karku, miałam poczucie totalnej jesieni i nostalgii. Więc może i u Ciebie taki czynnik się pojawia ... w końcu niesiesz kaganek ...

      Usuń
    2. ...a nawet kaganiec. Tak, jest to czynnik bardzo ciężki, biorąc pod uwagę nie tylko aktualny system, ale i zwyczajny mobbing.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.