Strony

piątek, 12 stycznia 2024

1488. Ogłuszenie.

Potrzebowałam wolnego, to sobie zrobiłam. Coś mnie pokonało, nie wiem co, ale wstałam dopiero po dziesiątej, czegoś się napiłam, coś zjadłam, jeszcze chwilę bez sensu wędrowałam po domu, wróciłam do sypialni czytać o GABA, acetylocholinie i o zazębianiu się otyłości z depresją. Kochany wrócił tak, jak zapowiadał. Akurat spałam, chyba się przywitałam, potem nie wiem, ale jak poszłam do łazienki, to się okazało, że pod zlewem stoi nowa szafka (to już druga szafkopółka kupiona przez męża w tym tygodniu, pierwsza stoi przy lodówce). Fred kupił też dwa kaszmirowe sweterki dla dziewczyn Wu (trzeci, szary, sploty, Cynthia Rowley, dostał się mnie) oraz zrobił obiad. Lampiłam się trochę w internaty (piąty odcinek 1000-lb Sisters), rozmawialiśmy sobie o różnych rzeczach i obejrzeliśmy razem pierwszy w tym roku odcinek Gosi ze Szkocji (w międzyczasie do Kochanego zadzwonił Perlisty, tak sobie pogadać). Małe wakacje od rzeczywistości. Prysznic i wracam do lektury.

5 komentarzy:

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.