Koleżanki jadły naleśniki, a od jutra niby dieta i sztuka rezygnacji. Ja nie wiem, nie mam nastroju na takie historie. W pracy grzebanie w komputerach i Kirsty, która i tak nie pojawiła się po przerwie na lunch. Deszcz zaczął padać dopiero po moim powrocie do domu (zauważam pozytywy, staram się). Kochany lubi Babcię (dopisek mężowski: jeżdżąc nią czuję się zrelaksowany). Jemy obiad, rozmawiamy o muzyce i o nadwrażliwości emocjonalnej po śmierci Rysia. Herbata z cytryną i cukrem, prysznic (pół godziny na zerknięcie w papiry) i spać. Może jutro znajdę siłę na spełnianie planów noworocznych (czyżby to już luty? sacrebleu!).
Kiedy piszesz, że "jeździ Babcią" to mam różne nieprzystojne skojarzenia.:-)
OdpowiedzUsuńZdarza mi się myśleć o Rysiu. Parę razy chciałam przekazać pozdrowienia, ale się powstrzymałam, a teraz myślę sobie, dlaczego? Może on tam gdzieś krąży w czwartym wymiarze gdzieś obok Was. No to - pozdrowienia dla Rysia.
Chiński nowy rok dopiero się zaczął - może zmień tylko datę powzięcia postanowienia noworocznego.
@Agniecha, sądzę, że o taki efekt kontrowersji mężowi chodziło ;)
UsuńRysio cały czas krąży w naszych głowach, im jest cieplej, tym trudniej wraca się po pracy do domu. Nie ma dnia, żebym skręcając w naszą ulicę nie pomyślała, że powinnam się dobrze rozejrzeć, a za chwilę przypominam sobie, że nie ma po co.
Wiem, że trzeba się brać za siebie. Ale łatwo nie jest :)
Wcale mi o to nie chodziło, że "trzeba się brać za siebie."
UsuńBardziej o to, że najpierw trzeba chcieć, a to chcenie powinno być niewymuszone. Więc skoro się nie chce, to pewnie nie ten moment.
A wiesz, że do pewnego momentu w historii Europy, a Anglii z pewnością, nowy rok zaczynał się około 21. 03?
Zastosuj tę metodę, to jeszcze będziesz miała czas na podjęcie postanowień noworocznych. :-DDD
@Agniecha, ja uważam, że trzeba mi brać się za siebie. A poczucie, że się nie chce, więc można nic nie robić, nie jest dobrym wskaźnikiem. Niektórzy w związku z tym nie robią nic przez całe życie ;)
UsuńMoże chodzi Ci o 25 marca (Zwiastowanie)? W całym Imperium nowy rok ustanowiono na 1 stycznia dopiero w 1750 roku :)