Strony

niedziela, 4 lutego 2024

1510-1511. Wiatr z zachodu.

Sobota
Kochany odezwał się z rana ubrany w nowy T-Shirt w obrazki z Boscha. Porozmawialiśmy, po czym rozpoczęłam bardzo spokojny dzień nicnierobienia. Ze spraw okołodomowych ruszyłam tylko jedną: wysadziłam do kilku donic pozostałe cebule wyciągnięte z ziemi pod oknem. Jest na to za późno, ale z tym już nic nie zrobię, wykiełkuje to, co może wykiełkować. Poza tym wysypałam szpakom robaki (cieszę się, że ptaki wróciły do ogródka). Rozmawiałam krótko z mamą. Zrobiłam też binge-watching dalszych odcinków Shroud for a Nightingale, 2-5. Dobre uczynki zostały przesunięte na jutro.

Pod północ, gdy czytałam w łóżku, nagle przez messengera zadzwonił Perlisty. Rozmawiał wcześniej z Fredem, ze mną też chciał pogadać. Wymówiłam się po kwadransie (myślę, że jest bardzo samotny).

Niedziela
Włożyłam ciut więcej wysiłku niż wczoraj w to aby nadać temu dniowi jakąś strukturę. Duże śniadanie. Skończyłam czytać Chrześcijaństwo. Amoralna religia Nowaka & Ziemińskiego (Prószyński i S-ka, 2023) i wybrałam z półki jako lekturę do nadrobienia dawno odstałą Gomorę tandemu Nowak & Obirek (Agora, 2021). To będzie czytadełko wieczorne, w ciągu dnia wolę słuchać świeżo kupionego audiobooka z głosem Doroty Segdy przedstawiającym Tajemnicę domu Helclów Szymiczkowej (Znak, 2015). 

Przed południem znowu odezwał się do mnie Perlisty (?). Po południu Fred zadzwonił, żeby mi wigilię pokazać, więc pomachałam wszystkim przy stole i zostało mi odmachane. Pisałam z Aś (u Pewnej Osoby wszystko dobrze, dochodzi do siebie po operacji oka). Rozmawiałam z mamą (coś jest przygnębiona). Rozmawiałam z Luś (w pracy wydarzyła się tragedia; wymieniamy się uwagami o lekturach). Rozmawiałam z mamą jeszcze raz (żeby jej przekazać wiadomość o tragedii). Rozmawiałam z Fredem (Kochany zły na pogodę i podłamany, bo nie wie jak wyszły zdjęcia). Podczas tej ostatniej rozmowy na poprawienie nastroju zaczęłam podjadać przywiezione z Polski herbatniki bożonarodzeniowe (smarowałam je obficie polskim dżemem malinowym i wszystkie herbatniki zniknęły; nie powinnam, ale już sobie wybaczyłam). Wszystko pewnie przez ten wiatr. Czyli jest szansa na poprawę.

5 komentarzy:

  1. U mnie sadzonki pelargonii za mocno rosną. Nie wiem, jak to przystopować, bo pierwszy raz przetrzymuje młode przez zimę, a do przesadzenia do donic jeszcze trzy miesiące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariusz, z czego to mocne rośnięcie wynika?

      Usuń
    2. A skąd mnie to wiedzieć? Za dobrze mają może?

      Usuń
    3. @Dariusz, albo za mało światła.

      Usuń
    4. Szybciej za dużo, bo stoją na parapetach. Ale nie mam ciemnego kąta, w którym mógłbym je postawić dla przystopowania wzrostu.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.