Strony

piątek, 17 lipca 2026

2404. Upał.

Trudno jest spać, duszno, łeb pełen nie do końca uzasadnionej ekscytacji. Okazało się rano, że mama nie idzie dzisiaj do pracy, bo towarzyszy tatce w peregrynacji do chirurga. 

Wyjechaliśmy z Kochanym do miasta tylko na trzy godziny. Pogoda była naprawdę nieznośna, gorąco tak, że ledwo dowlokłam się do Kota. Przed drugą przenieśliśmy się z kawiarni do fryzjera, tutaj poszło szybko, oboje jesteśmy wyznawcami planu minimum w temacie koafiurowym (jednakowoż, kto twierdzi, że sama mogłabym sobie obcinać minigrzyweczkę, żeby w ten sposób zaoszczędzić pinionszki, myli się — nie mogłabym). Z zajebistymi fryzurami pojechaliśmy na obiad do chińczyka, który tak naprawdę jest Wietnamczykiem. Reszta dnia: zaleganie przed tv i wiatrakiem, burza, deszcz.

Nie czytam książek, za to skanuję półki w poszukiwaniu, co by tu jeszcze świsnąć do walizki (na razie wydłubałam peerelowskie wydanie Egipcjanina Sinuhe). Zerkamy z Kochanym na Straszny film (2000).

11 komentarzy:

  1. Ja w tym tygodniu obyłem się bez klimatyzacji, ale po południu wychodziłem na rower (wtedy było najbardziej gorąco).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Tomku, początek naszego pobytu w Polsce był całkiem spoko, nawet chodziłam w dżinsach, ale końcówka już zdecydowanie za gorąca (w efekcie jednak nie poszliśmy w góry, choć byliśmy na to przygotowani).

      Usuń
  2. Sama to niekoniecznie, ale przecież Woland by mógł przyciąć ci grzywkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariuszu, prawda jak to łatwo rozporządzać co kto mógłby zrobić? :D

      Usuń
    2. Pamiętam z dzieciństwa swoją grzywkę w wersji "cut by mum" i to wystarczy na resztę życia, żeby jednak wybierać fachowców 😂

      Usuń
    3. @Aśka, akurat odnoszę wrażenie, że moja obecna grzywka jest próbą odtworzenia krótkiej grzywki "cut by mum", taki powrót do dzieciństwa nieaprobowany u 50+ :)

      Usuń
    4. @Monika, w moim przypadku chodziło bardziej - że się tak Gosią ze Szkocji wspomogę - nie o krótkość tylko o krzywość 😉 Jedyne usprawiedliwienie mamy to to, że mam cholernego "wicherka", który totalnie nie pomaga. Mało który fryzjer ma sensowne pomysły i umiejętności żeby nad tym zapanować, dlatego po latach walki poddałam się i mam grzywki brak 😄

      Usuń
    5. @Aśka, również mam wicherek nad czołem, po prawej stronie. Ale cóż, nie martwię się takimi szczegółami ;)

      Usuń
  3. Czyli jesteście w Polsce. Tak, wiem, jestem opóźniona w rozwoju 🤣

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.