Strony

sobota, 5 września 2020

Postscriptum #263.

modliszka obfocona o poranku przez mamę, w ogrodzie w Polsce
___
I był spacer oraz powrót po zachodzie słońca. A ja ciężka od późnego obiadu i zadowolona jak nutria. Wieczory zaczynają być bardzo chłodne nawet przy bezwietrznej pogodzie. Na horyzoncie dwa statki czekające na przypływ. Dawno nas tu nie było, budynek przy samej wodzie wyremontowano i dobudowano mu kuchnię z widokiem na morze. Ktoś do niego zjeżdża na weekendy, okno wychodzące na plażę migocze ciepłem.

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Z rozpędu obejrzałam też Natanka nauczającego o opętanym kocie. Dzięki, dla naszego domu jest już za późno ;)

      Usuń
  2. Zadowolona jak nutria z perspektywy zostania zimową czapką? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty zawsze negatywnie myślisz. Może to taka parchata nutria, co się na czapkę nie nadawała i dlatego teraz chodzi sobie wolno? ;)

      Usuń
    2. Po prostu pierwszy raz widzę taki zwrot :)

      Usuń
    3. Myślałam, że drugi, ale faktycznie, może kiedyś pisałam o norce. Nutria jest jednakowoż bardziej oryginalna ;)

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.