![]() |
| modliszka obfocona o poranku przez mamę, w ogrodzie w Polsce |
I był spacer oraz powrót po zachodzie słońca. A ja ciężka od późnego obiadu i zadowolona jak nutria. Wieczory zaczynają być bardzo chłodne nawet przy bezwietrznej pogodzie. Na horyzoncie dwa statki czekające na przypływ. Dawno nas tu nie było, budynek przy samej wodzie wyremontowano i dobudowano mu kuchnię z widokiem na morze. Ktoś do niego zjeżdża na weekendy, okno wychodzące na plażę migocze ciepłem.

https://www.youtube.com/watch?v=PLCgDt7ABxc
OdpowiedzUsuńZ rozpędu obejrzałam też Natanka nauczającego o opętanym kocie. Dzięki, dla naszego domu jest już za późno ;)
UsuńZadowolona jak nutria z perspektywy zostania zimową czapką? :D
OdpowiedzUsuńTy zawsze negatywnie myślisz. Może to taka parchata nutria, co się na czapkę nie nadawała i dlatego teraz chodzi sobie wolno? ;)
UsuńPo prostu pierwszy raz widzę taki zwrot :)
UsuńMyślałam, że drugi, ale faktycznie, może kiedyś pisałam o norce. Nutria jest jednakowoż bardziej oryginalna ;)
Usuń