Rysio o poranku siedzi za oknem i miauczy do siebie żałośnie, bo jeszcze nie wstajemy, po południu zaś liże podłogę pod drzwiami łazienki (ściany zostały potraktowane preparatem przecigrzybicznym, śmierdzi to to nie z tej ziemi, więc kota rozumiem, chociaż po co zaraz lizać?). Nowa półka teleskopowa została zakupiona, przy okazji przeszliśmy się po mieście. A teraz próbujemy się pozbyć z łazienki zapachu chlorowodoru. Kot już na kanapie, zostawił sprawy w naszych rękach i udał się w objęcia Morfeusza.
Jest ciepło, będziemy dzisiaj spali przy otwartym oknie, już się cieszę.
U mnie dosypało śniegu i mam teraz na dworze -15°C.
OdpowiedzUsuńU nas 4°C i prawie bez wiatru.
Usuń