Strony

niedziela, 7 lutego 2021

418. Szałwia, rozmaryn i tymianek.

Wiatr wyśpiewywał wyjące piosenki już wczoraj wieczorem i przez całą noc. W ciągu dnia było trochę lepiej, za to, gdy jechaliśmy do Drołdy spadł na nas drobny jak manna grad. Morze w oddali spienione. Napływ zimnego powietrza ze wschodu ma imię ładnie dźwięczące — Darcy.

Bardzo sobie dzisiaj pofolgowaliśmy kulinarnie, gdyż na obiad był pieczony udziec jagnięcy z irlandzkim nadzieniem (okruchy chleba z morelą, żurawiną i ziołami, sage, rosemary and thyme, jak w piosence Scarborough Fair), podziubałam trochę, nie nawykłam do takich frykasów. 

Fred rozmawiał długo ze Stu. Od tego myśli mi się o większym domu i miłych gościach. Przypominam sobie także, prawie rzutem na taśmę tej niedzieli, że jest siedemnasta miesięcznica naszego ślubu. Dostałam buzi z tej okazji :)

4 komentarze:

  1. beautiful words!! Thank you for stopping by! hope you have a great week and Happy 17 month anniversary

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you so much :) Every day is happy with my Love. Stay strong :*

      Usuń
  2. Szałwia, rozmaryn i tymianek... To chyba mocno pachnący był ten udziec?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno mi to ocenić, zatoki cały czas mi dokuczają i nie polegam na swoich zdolnościach olfaktorycznych ;)

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.