Strony

poniedziałek, 5 kwietnia 2021

475. Bank holiday.

Od rana z okna obserwowałam, jak po dniu przerwy sąsiedzi z sukcesem kontynuowali stawianie płotu.

Anna przyniosła Fredowi w prezencie hiszpańską lawendę.

Martwił mnie dzisiaj kot, który dopiero po południu zjadł pierwszy posiłek, a poza tym większą część dnia spał w sypialni. Ożywił się na wieczór, może to więc tylko poświąteczna depresja.

Pogodowa bardzo chłodno i kwiecień plecień, do tego stopnia, że w pewnym momencie spadł na ogródek grad wielkości jaglanki. A my pomiędzy herbatami, posiłkami i tuleniami zalegamy w domu i czytamy, każde ze swoją książką w dłoniach i nogami na tapczanie/krześle. Skończyłam wywiad z Bartoszewskim autorstwa Michała Komara (Świat Książki, 2006). Nagromadzenie nazwisk i informacji, mam drugą część, ale na razie zajmę się czymś innym.

4 komentarze:

  1. U mnie pogoda jak e kalejdoskopie dosłownie. Rano śnieg, a potem wyszło cudowne słońce, a na wieczór znowu spadł śnieg!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście oglądałam śnieżne relacje z wielu miejsc w Polsce :)

      Usuń
  2. Jednak życie blogerskie istnieje :)
    Może ciut oszczędniejsze niż kiedyś, ale jest i to cieszy :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.