Strony

czwartek, 8 kwietnia 2021

477-478. Małe rozgrzebanie.

Środa odbyła się bez fajerwerków, pomijając oczywiście Fredowe wejście pewnym krokiem w nową pięćdziesiątkę — zaliczyliśmy spacer nad morze (po zakończeniu mojej pracowniczej nasiadówki i po rozmowie z mamą; w trakcie napadał na nas deszcz, ale pomimo szarości okolica pachnie wiosną i było nam w tym deszczu całkiem miło), pizzę na rozgrzanie po spacerze, wykład dr Traut-Seligi na fb o mitologii słowiańskiej i Chłopców z ferajny (1990) na dobranoc. Pod wieczór zapukała Anne i przyniosła Fredowi kawałek urodzinowego ciasta od Majkela. 

Dzisiaj przy śniadaniu zadzwonił tata, tak sobie, żeby połączyć nas z babcią i pokazać wszystkie fotele w domu zajęte przez futrzaki. W zasadzie większość dnia zajmowałam się nowym szablonem bloga. Odłożyliśmy wyjazd do miasta na jutro, bo jutro i tak trzeba będzie się ruszyć. Fred długo rozmawiał z Jackiem, który w końcu założył sobie konto na fb, potem na kolację zjedliśmy makaron i małżonek opowiadał mi o bitwach Napoleona. Oboje byliśmy zbyt zmęczeni na film, słuchamy za to Wojdyłły u Sekielskich.

Jak chcę się przytulić, to się przytulam. Często chcę.

2 komentarze:

  1. Który blog chcesz zmieniać? Mam nadzieję, że nie ten.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ten szablon mi bardzo pasuje i takim zostanie. Podrasowywałam szablon na Galaktycznej.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.