Strony

sobota, 8 maja 2021

508. Okienko pogodowe.












Między dwunastą a czwartą miało nie padać. Tego dnia obudził nas deszcz i kot bardzo mokry przy śniadaniu. Po jedenastej ruszyliśmy w okolice granicy z Północną. I było tak, jak zaplanował mąż. Wzięliśmy Aś do samochodu, i od małego parkingu przy Maccans Bridge powędrowaliśmy Greenway pieszkom do miasta, przez zamek Jana, potem do domu Aś naokoło przez Ghan Rd. Na końcu tej przygody w nagrodę czekała nas kwaśnica, najpyszniejszy stek jaki w życiu jadłam i truskawki na deser.


Wróciliśmy samochodem przez górki. I zalegamy prawie milcząc, bardzo kontenci.

6 komentarzy:

  1. I ptaszek ci tak ładnie zapozował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rudziki są bardzo terytorialne, podejrzewam więc, że to była walka na spojrzenia o płotek na którym siedział. Podeszłam do niego na 30 cm.

      Usuń
  2. Ta Kobieta, czyli As, umie gotowac. Ta salatka i stek wygladaja oblednie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę rzekłaś. Obiadu nie było w planach, ale daliśmy się namówić w 2 sekundy, bo faktycznie nasza gospodyni gotuje wspaniale.

      Usuń
  3. "Nieustające wakacje", tak powiedziałaś tego dnia. Zawsze się uśmiecham i robi mi się ciepło na sercu, gdy tak określasz nasze życie.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.