Strony

piątek, 28 maja 2021

Postscriptum #528.

Ladida ladida. Gdy pracowałam listonosz wrzucił nam do domu list od Świadków Jehowy. Nic nie mam przeciwko, traktuję na równi z KrK pod względem merytoryki, ale ta ich socjotechnika wyblakła (list napisano odręcznie, choć osoba nie miała pojęcia do kogo ta mowa).

Skarpetki Levi'sa małżonek mi kupił, ale o czarnej herbacie Barry's zapomniał, więc wyjechaliśmy po nią jeszcze raz po obiedzie słuchając kawałków z płyty Aqualung Jethro Tull. Potem kawa z Costy i spacer od Ramparts aż do Starego Mostu. Kwiecie kwitnie i pachnie odurzająco, w murze ptasie gniazdo, ludzie się pozdrawiają, jedna para (on z brodą, ona z różowymi włosami) siedzi z nogami przewieszonymi przez murek, patrzy na rzekę i słucha A Million Miles Away — nie mogłam nie zwrócić im uwagi, więc we czwórkę zagulgotaliśmy porozumiewawczym śmiechem. Some good music!




Przynajmniej półtorej godziny, niebo zachmurzone, ale przyjemnie, wolnym tempem idziemy, jak królowie życia. Wróciliśmy do domu po siódmej, w sam raz, żebym mogła zjeść trzy pajdy chleba z truskawkami i zasiąść do Gabinetu (z Pauliną Holtz i Rafałem Koseckim), sztuki online warszawskiego Teatru MŁYN. Zgrabna jednoaktówka o rozczarowaniach macierzyńsko-małżeńskich.

Ostemplowanych papierów od mojej byłej dyrekcyi oczywiście nie dostałam (czekam już miesiąc). Więc zamiast się skupić na robocie, konkretach, odpisuję na komentarze, serfuję w sieci. Bardzo mnie takie przeciąganie demotywuje. Dodane do mojej własnej prokrastynacji robi mi w głowie coś jak popołudniowy korek w wielkim mieście. Więc zajmuję się rzeczami, zamiast zajmować się Rzeczami. Rano w niedzielę jest joga. Zabukowane. Płaci się.

2 komentarze:

  1. O ewangelizacji za pomocą odręcznych listów jeszcze nie słyszałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, więc zapisuję dla potomności. Technika jest w prosta, pewnie googlują adresy, chociażby z pomocą mapy internetowej. Myślę, że ŚJ dotyka w pandemii taka sama posucha, jak większe zgromadzenia.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.