Strony

piątek, 14 maja 2021

514. Druga dawka szczepionki dla męża.

Oprócz oczywistej zalety spędzenia czasu z rozsądnymi ludźmi, niespodziewanym plusem wczorajszej wizyty u Ka&Jot było pożyczenie przez Freda szlifierki delta. Kiedy ja wysiadywałam jajka online, Kochany zabrał się za oczyszczanie drzwi ze starej farby, ku uciesze i aprobacie sąsiadek (Katlin i Anne Emerytki). 

Po obiedzie mąż wybył na drugi zastrzyk antycovidowy, potem z marszu wyjechaliśmy do Newry z zamiarem kupienia tego i owego (mamy dwa dodatkowe krzaki na żywopłot: nandina Obsessed i choisya Sundance). Wracając z Irlandii Północnej w Dundalk znaleźliśmy farbę do drzwi o którą od samego początku się nam rozchodziło (kolor cynober), a ja (fosforyzujące trampki wożą się ruchomymi schodami w dundalskim Tesco) wypatrzyłam malutkie bułeczki z masłem czosnkowym, podobne do tych, które kiedyś tak mi smakowały w Swords. Przez większość dnia pogoda była przyjemna, tylko w drodze do/z Północnej napadał na nas deszcz. 

Na kolację jem bułeczki na ciepło, maczane w jogurcie, potem Fred przygotowuje świeży sok z jabłek, słucham Rory'ego i wyobrażam sobie, że A Million Miles Away grają muppety.

2 komentarze:

  1. Sąsiadki są fankami remontowych hałasów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że gdy hałasy są w dzień, to sąsiedzi też mają coś do roboty i nie skupiają się na hałasie wytwarzanym przez innych.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.