Strony

czwartek, 3 czerwca 2021

534. Dzień jak co dzień.

Kochany wrócił z Korku gdzieś o piątej nad ranem, otworzył okno, zapytał kota jak tam, i poszedł spać. Nasz wspólny dzień zaczął się po południu, szemramy, klikamy, robimy jedzenie.

Wietrznie było bardzo, wychynęłam z domu tylko po to, żeby napełnić ptasi karmnik. Dokarmiamy niezłą bandę, dzisiaj pięć kawek pokłóciło się na trawniku o kocie żarcie, resztek ziaren też próżno o tej porze szukać, wszystko schodzi na pniu. Poza kawkowymi wrzaskami na dzielni spokój, w Polsce wolne, u nas dzień jak co dzień.

2 komentarze:

  1. A ja na balkon tylko wyszedłem pranie powiesić :)

    (ptaki w letnim sezonie i bez dokarmiani powinny sobie poradzić)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponownie zrobiło się chłodno, a ja odkładam hartowanie się na później w nieskończoność.

      (nie napisałam, że sobie nie radzą, tylko, że my im dajemy jeść)

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.