Strony

sobota, 5 czerwca 2021

536. Regeneracja.

Nad morzem szliśmy w chmurze mgły. Szaro, trochę wietrznie, ale ciepło. Za winklem napotkaliśmy Majkela w towarzystwie Alkoholowego Paddy'ego, co nie jest dobrym znakiem, choć panowie byli mili, bo taki tu zwyczaj.

W ciągu dnia zaliczyłam poobiednią drzemkę regeneracyjną, Fred twierdzi, że krótką. Wieczorem obejrzeliśmy Pełnię (1979) Kondratiuka. W międzyczasie upiekłam wedgesy z rozmarynem, zachciało mi się tego smaku w towarzystwie małosolnego ogórka. Były całkiem zjadliwe, film też ciekawy, chociaż niektórzy aktorzy jakby chłopów na oczy nie widzieli.

3 komentarze:

  1. Potato wedges?
    Musiałem Google uruchomić, bo nie znam potrawy.
    To coś jak bardzo grube frytki, czy raczej nie piecze się ich na chrupko?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ósemki z ziemniaków w mundurkach, takie frytki z piekarnika.

      Usuń
  2. Wedgesy esy floresy - nawet fajnie się rymuje. :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.