Strony

piątek, 11 czerwca 2021

542. Lubię z Tobą chodzić.

W pracy tak sobie, jest chaotycznie i zmienia się pomysł na kolejny tydzień, ale whatever. To niezłe miejsce, tylko, że ja chciałabym już lepiej i bardziej, bo z natury jestem zachłanna. Fred w tym czasie przyszywał guziki do szelek u swoich spodni (i siarczyście to komentował; nawet mu trochę pomogłam, z przyszywaniem i z komentarzami) oraz odgrzał dla nas żurek. 

Gdy skończyłam żurek, zmianę i przyszywanie guzików, małżonek stwierdził, że pora na lans w najbardziej kraciastych spodniach, skoro już da się do nich doczepić walące po oczach szelki. Najpierw sprawdziliśmy czy w porcie dają rybę z frytkami — była, ale wiało tak, że marzłam na otwartej przestrzeni. Szkoda, bo za lichym płotkiem pasło się brązowe bydło, rodzice i dwoje młodych (lubię patrzeć na krowy). Wróciliśmy z rybą do domu, dzięki czemu nasi skrzydlaci sąsiedzi od razu mieli ucztę z resztek.

W mieście do Lidla, Woodiesa, Costy, w tym ostatnim miejscu zaskoczenie — pierwszy raz od miesięcy wypiliśmy kawę w ogródku, w normalnych filiżankach. Potem zaszliśmy do Sports Direct, dokupiłam cztery pary kolorowych skarpetek Levisa dla siebie, w kratkę, paski i kwiatki, a Fredowi t-shirt Diesela w kolorze kiwi. Wszystko powoli, bo przecież miałam w żołądku rybę z frytkami. Pomyślałam sobie, że możemy jeszcze sprawdzić, czy w Tesco jest już autobiografia Sinéad. I jechaliśmy do tego Tesco tak naokoło, że wcześniej stanęliśmy pod zamkniętą już bramą parku w Oldbridge, żeby zrobić sobie wieczorny spacer od bramy do starego mostu:


Cielaki wyszły na spacer.


Łaziliśmy tak nad rzeką ponad godzinę. A w Tesco zamiast autobiografii Sinéad była biografia Rory'ego, ale miała brzydko zagiętą okładkę, więc dałam sobie spokój. I tak wkrótce gdzieś znajdę obydwie pozycje. W domu jesteśmy przed dziesiątą, Fred jeszcze zdąża podlać kwiaty w ogródku.

Kot zjadł z rana podwójne śniadanie, sygnał, że idzie daleko i nie wie, kiedy wróci. Nadal na niego czekam.

6 komentarzy:

  1. Kotek na baby poszedł, wróci zadowolony. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może na chłopy, chociaż realia są pewnie bliższe stwierdzeniu, że niektórzy go dokarmiają, więc korzysta z dywersyfikacji źródeł.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. A to też mnie nie interesuje, podobnie jak biografia ten świeżo upieczonej muzułmanki.

      Usuń
    2. Nie przywiązuję się do wyznania Sinéad, bo ona jest na tym polu dość aktywna (mam na myśli zmiany). Interesuje mnie za to bardzo psychopatologia :)

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.