Kolejny szary i ciepły dzień, z rodzaju tych, które w Polsce mogą znamionować kiszącą się w zanadrzu burzę. Nie działo się nic spektakularnego, były trzy rozmowy telefoniczno-messengerowe, więc wiemy m.in., że Stu zawiózł teścia do szpitala.
Po południu wyjechaliśmy na krótko do miasta — kupiliśmy uprząż dla Ryszarda, na szczęście regulowaną, więc pulpet jakoś się zmieścił. Jak często będzie w użyciu trudno powiedzieć, ale testujemy możliwości. Po powrocie do domu trochę kręciliśmy się po ogródku, więc była okazja zagadania z panią, która spaceruje obok naszego domu ze swoim psem. Pies ma na imię Larry, ma 14 lat i artretyzm, jest na pięciu tabletkach dziennie. Jego mama powiedziała, że zna Ryszarda z fb. Kot przysłuchiwał się naszej rozmowie bardzo zadowolony.
Wieczorem spadł w końcu ciepły deszcz. Zapisałam się do biblioteki, na razie online i mam tymczasowy kod oraz na oku kilka audiobooków.
Biorąc pod uwagę, co kotek zrobił wczoraj, to chyba jego zadowolenie ma ukryte znaczenie. :D
OdpowiedzUsuńPolskie Radio ma trochę audiobooków na YouTUBE. Jeśli interesuje cię klasyka możesz zajrzeć na Radiobook
OdpowiedzUsuńhttps://www.youtube.com/c/radiobook