Spadek temperatury, mgła, szadź, bank holiday. Kochany spał większość dnia, podobnie jak kot, który nadal był podejrzanie niegłodny. Skupiłam się na dopracowaniu kwestionariusza i wysłaniu go do zatwierdzenia. Wieczorem rozmawiamy o książkach i innych rzeczach, kot z łaski zjada pół porcji mokrej karmy, Jethro Tull śpiewa o ludziach thick as a brick, Fred dzwoni do Mallow z życzeniami noworocznymi. Niewiele się dzieje się, jednak sprawy w ślimaczym tempie suną do przodu.
Ogólnie mam to samo. Może ukraść ostatnie zdanie i wrzucić u siebie, zamiast się męczyć nad pisaniem czegoś własnego? :D
OdpowiedzUsuńMożesz ukraść (w takim razie to już nie kradzież), jednak dodaj coś od siebie ;)
Usuń