W ciemności pokoju ptasia aplikacja podpowiada mi: paszkot.
Zmiany ciśnienia? Deszcz bez sensu? W każdym razie Kochany z rana wyjechał pokazać auto panom od przeglądu aut. Samochód przeszedł NCT, chociaż coś w nim nawala, więc Fred po zrobieniu zakupów zajechał jeszcze do mechanika. Zjadłam epickie śniadanie i na chwilę wybyłam nad morze — wiatr był zbyt nieprzyjemny jak na moje standardy, po dojściu do plaży od razu skręciłam w drogę powrotną, dzięki czemu napotkałam Uśmiechniętą Kathleen z córką i dwoma krasnalami.
Pod domem stał już nasz samochód, Kochany był głodny, zamiast robić drugie śniadanie pojechaliśmy do Forge, gdzie Fred zajął sie hamburgerem, a ja sernikiem z mango. Pogoda niespecjalnie zachęcała do spacerów. Po powrocie na chatę najpierw padłam ja (zawinęłam się w kocykowy kokon, na co przyszedł Ryszard i położył się w celach zabezpieczających poczwarkę), potem Kochany. Deszcz. Oboje byliśmy psychicznie rozmiękczeni do tego stopnia, że obiad zamienił się nam w kolację o ósmej wieczorem.
Teściowa ustaliła datę spotkania z notariuszem, możemy naokoło tego precyzować nasze plany pobytu. Przy okazji dostaliśmy listę dat, kiedy odbywają się msze gregoriańskie za teścia (dlaczego?).
Drobne poprawki do kwestionariusza oraz czytankopisanki odkładam na jutro.
No właśnie, ciekawe po co wam te daty gregorianek.
OdpowiedzUsuń@Dariuszu, był dopisek, żebyśmy się w miarę możliwości łączyli w modlitwie w tym czasie. Czyli w sumie wiemy. Nadal pozostaje pytanie, po co ktoś to pisze do ateistów ;)
UsuńA ja mam rozlazłą niedzielę. Gorszy może byc tylko rozpoczynający się tydzień.
OdpowiedzUsuń@FrauBe, staram się brać w garść, ale po każdym kopie poziom energii zawsze spada do takiego, że wygodnie jest tylko dłubać w nosie. SKS. A jak wróciło się z fajnej wycieczki i trzeba do pracy, to już w ogóle zrozumiałe jest, co czujesz ...
Usuń