Sfrustrowana dzisiaj byłam przez pisanie pracy i inne takie pomniejsze. Z mózgu jajecznica ścięta na sztywno (po południu to już w ogóle) i mężu też się udzielało (Kochanemu doskwierało, że nie mógł się zalogować w parę ważnych miejsc). Próbowaliśmy to jakoś rozchodzić, pojechaliśmy na zakupy spożywcze do polskiego sklepu i Lidla (po drodze Fred oddał na złom stary telewizor i kupił mi różę w opakowaniu z napisem grá), potem Kochany zaparkował pod polem bitwy i zrobiliśmy mały spacer w kierunku miasta deptakiem wzdłuż rzeki (do paszczy wjechały paluszki i pączek, bo zapomniałam w międzyczasie o obiedzie, a śniadanie zaczęło być dalekim wspomnieniem). Na chwilę skoczyliśmy do Woodiesa, gdzie na pocieszkę kupiłam sobie sitko do herbaty (z sową) i foremki do sconesów. Potem jeszcze wysiadłam przy czurczu, żeby zrobić te dodatkowe tysiąc kroków na chatę (wyniki liczenia kroków będą dzisiaj marniutkie). Niebo szare, pewnie też ma rozkminki. A małżonek soli śmietanę zamiast pocukrować, jak miał w głowie swej zamiar. Wieczorem w temacie pracy stupor i zatwardzenie. Napisałam do dr Pierzastej, szukam rozwiązania problemów technicznych i mam nastrój nietęgi. Na to dobre jest zajęcie się czymś innym, tak więc herbata z cytryną pita w najlepszy z możliwych sposobów (medytacja przez siorbanie) i Matka Joanna od aniołów (1969) Kawalerowicza. Film podobał się nam ponad 3 lata temu i nadal tak uważamy. Wytrzymuje porównanie z Bergmanem jak najbardziej. A żeby nie było tyle smuteczków gupich, to powiem, że w tym sfrustrowanym dniu miałam szczęście być wspierana przez Kochanego męża, i Celt mnie podtrzymał na duchu swoim zaangażowaniem, dobry chłopak, i sama z siebie odezwała się koleżanka z poprzedniego psychiatryka, niejaka Ina, zaskoczona, że ja znowu w psychiatryku. Czyli jednak grá.
Osobiście nie przepadam za jajecznicą z glutami.
OdpowiedzUsuńMam podobne odczucia. A jeszcze powiem Ci, żebyś emilka sprawdził.
UsuńDobrze że uprzedziłaś, bo tam zaglądam raz nam miesiąc :D
UsuńTak się mi właśnie zdawało i dlatego Cię trąciłam nosem ;)
UsuńKwestionariusz wypełniony (zabawne to w sumie było) i zareklamowany na jednym forum. Zobaczę jaka będzie reakcja (ludzie tam bywają czasem agresywni, a nie do końca wiedziałem jak cię zareklamować bez wspominania o bogu) i wtedy zdecyduje, czy na innych też dać.
Usuń@Dariuszu, bardzo dzienks. Interesujące, że zobaczyłeś w tym kwestionariuszu boga (promotorka będzie na pewno zaciekawiona reakcją). A mnie łeb boli od ślepiania się w komputer. Another day, well.
UsuńO blogu powinno być :D Ale tak, w kwestionariuszu też go (Boga) zauważyłem, więc w sumie niby błąd, ale nie do końca.
UsuńCelt to naprawdę dobry chłopak, każdego by przytulił i uszczęśliwił.
OdpowiedzUsuń@FrauBe, tak, miło jest spotykać takich uważnych ludzi. Celt powinien w końcu zobaczyć Irlandię.
UsuńDziękuję Wam, Świechna i Frau :) Przyjemnie być przydatnym :) Polecam się na przyszłość :)
OdpowiedzUsuń@Celcie, z drugiej strony nie tylko o przydatność chodzi. Czasami dobrze jest po prostu pogadać :)
Usuń