Praca biurowa przeniesiona na jutro, spotkanie z dochtórką nie w tym tygodniu, dostałam również dyspensę w temacie oddania pracy z TT, więc trochę mi ciśnienia uszło i poczułam się lepiej. Dobrze spałam, wygramoliliśmy się z łóżka o dziewiątej i po śniadaniu, wczesnym popołudniem, pojechaliśmy na zakupy. Pogoda się nieco skiepściła, po kawie chcieliśmy łazić na plaży w Annagassan, ale byliśmy tam z dziesięć minut (wiatr mnie nie zachwycił). Fred ma więcej wolnych dni, dobrze, że może się zregenerować. Po obiedzie mężowską ręką uczynionym wróciliśmy do Nocy i dni Antczaka (odcinek czwarty, Wieczne zmartwienia).
Spotkała nas też niespodzianka, gdy już myślałam się okokonić do wieczornego mędrkowania nad pracą. Anne przyniosła bezę z bitą śmietaną i truskawkami. Ponieważ na przekór wszystkiemu ustał wiatr, zaprosiliśmy ją na wieczorną herbatę w ogródku, do tego doszła Katlin, i tak we czworo gadaliśmy, aż do zachodu słońca ...
... o kocie, trutce na szczury, gościu, który topił się w naszej zatoce o czwartej rano, mleku, spa do stóp, Wu ...
***
Oczywiście to nie jest tak, że omija mnie wszystko brzydkie, które dzieje się na świecie. Czytam o zaporze w Nowej Kachowce. Od 468 dni jestem tego samego zdania: Putin powinien umrzeć.

Głębsze rozmowy i te do zachodu słońca w gronie zaufanych osób, to świetna okazja, aby nie tylko pobyć ze sobą, ale swobodnie wyrażać opinię o tym co nas dotyka w tym świecie...
OdpowiedzUsuńWiadomość o zaporze w Nowej Kachowce też mnie bardzo mnie zasmuciła 😔
@Artbook, rozmowy były z sąsiadami, nie wiem, czy głębokie, ale miło, że mamy dobre relacje i nikt na nikogo nie łypie złym okiem.
UsuńW ciągu dnia zdarza się mi czytać złe informacje. Przedmiotem tego bloga jest natomiast głównie to, co u mnie dobre lub słabe. Dlatego o reszcie świata nie piszę tutaj za często, ale mam świadomość różnych spraw. Pozdrawiam :)
Świetny serial i świetna powieść. Słucham teraz czwartego tomu (w interpretacji Gustawa Holoubka) na Dwójce (PR2). Dzisiaj chyba Niemcy będą palić Kaliniec.
OdpowiedzUsuń@Dariusz, oglądałam też w wersji skróconej, ale najbardziej podoba się mi serial. I na Fredzie robi mocne wrażenie, więc tym bardzie miło jest go odświeżyć.
UsuńNo to ładnie. Irlandzka wieś przychodzi do Was na ploty? 😀
OdpowiedzUsuńDobrze, że desery przynosi!
Usuń@MaB, nie nazwałabym tego plotami, bo aż tak dobrze się nie znamy :). Jesteśmy do siebie przyjaźnie nastawieni, ale to nie jest polskie włażenie na cudze (w dłuższej perspektywie opłaca się, że znają nas i zwracają na nasze podwórko uwagę). Poza tym lubią Ryszarda, a to jest bardzo ważne ;)
Usuń