Strony

czwartek, 29 czerwca 2023

1291. Zwykłe rzeczy.

Mam wrażenie, że nie obudziłam się aż do dziewiątej, chociaż wiem z całą pewnością, że wcześniej  w kawiarni popijałam macchiato czytając artykuł o tym, jak mógłby wyglądać pan Darcy, gdyby był realną postacią z epoki. W pracy regularnie, pokręciłam się tu i tam, nie wydarzyło się nic niezwykłego; ogólnie panuje radosna atmosfera związana z kończeniem pewnego etapu; najpierw będzie konfetti, potem papierologia i spowolnienie (Luiza śmieje się wszystkimi zębami, bo za kilka miesięcy wyjeżdża do Somerset i nie wraca). Kochany w domu o siódmej. Na obiad rzeczywiście gulasz (z zamrażarki), do tego placki ziemniaczane i ogórki małosolne (przyniesione z polskiego sklepu), wszystko to zjedzone pod wywiad z Davidem Byrnem. Potem do Freda zadzwoniła Krakuska (z okazji imienin, z córką i mężem w tle). Doszło do okazywania koszulek (w koty) i spodni (moich, w jeże) oraz do skrótowej wymiany njusów o świecie. Piękni ludzie. Nie wiedziałam, że Fred miał imieniny, on też nie wiedział, ale to nic nie szkodzi. W temacie pisanek nadal umysłowy zator, spowodowany także tym, że spora część została już napisana i nie mogę się przemóc, żeby otworzyć pliki. Tak czasami mam, że chcę uciec od wszystkiego, zmienić temat, zacząć zajmować się czymś zupełnie innym, nie podlegającym ocenie, nie dającym nikomu żadnych korzyści.

6 komentarzy:

  1. U mnie będą ogórki na piątkowy obiad. Ale zwykłe. W postaci mizerii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariusz, u mnie tymczasem na obiad baranina (ogórki małosolne były na lunch).

      Usuń
    2. Małosolne to chyba zrobię dopiero, gdy ogórki narosną u mamy w ogródku. Te kupne jakieś suche się okazały (dla odmiany po wodnistych pomidorach kupionych dzień wcześniej) i rozczarowujące nawet w mizerii.

      Usuń
    3. @Dariusz, moja mama robi pyszne małosolne (ale na kupnych ogórkach) i zajada się nimi przez lato. Usprawiedliwiam się, że u mnie nie tylko ogórki kupne, ale ich małosolność także, bo mamy tak mało miejsca, że gar z małosolnymi nie miałabym gdzie postawić (wczoraj kupiłam w M&S doniczkę kolendry, która teraz stoi na parapecie w sypialni).

      Usuń
  2. W krajach anglojęzycznych chyba rzadko obchodzi się imieniny, najważniejsze są urodziny. Wszystkiego najlepszego dla męża. I dla Ciebie też.
    Moim zdaniem należy świętować każdy dzień. Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @MaB, chyba tak, chociaż to dla mnie nie jest duża różnica, ponieważ w mojej małej rodzinie też nie za bardzo przejmowano się imieninami. Dziękuję. Myślę, że świętowanie dni dobrze nam idzie :) Pozdrawiam.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.