I kolejny weekend pora zacząć. Pierwszy raz próbowałam gyōzy, nietypowo, bo jako dodatek do kalafiora z beszamelem. Poza tym odwłok boli mnie od ćwiczenia i to wcale nie jest miłe. Wydarza się niewiele; nawala sieć, Lucjan u rodziców dochodzi do siebie, Fred podczytuje Masłowską; ruszam się, jak mucha w smole.
Miłego weekendu 😊
OdpowiedzUsuń@Tomek, dziękuję, pierwszy dzień super, drugi też nieźle się zapowiada :)
Usuń