Po późnej pobudce i wolnym śniadaniu pojechaliśmy we troje (Kochany, ja, Pieseł) do Gosford Forest Park w Północnej. Nazwa kojarzyła mi się oczywiście z filmem Altmana. W parku jest posiadłość, niedostępna dla zwiedzających, bo przerobiona w ostatnich latach na prywatne apartamenty, za to zieleń okalająca castle jest za niewielką opłatą otwarta dla gości z czworonogami.
Pieseł kręcił się w samochodzie jak głupi, ale potem było już tylko lepiej, spacer można zaliczyć do udanych. Po powrocie z Północnej i zostawieniu psa w domu, podjechaliśmy na obiad do Atami na Park St. Miejsce nieznane, ale się nie dowiemy, jak nie spróbujemy.
Przeszliśmy jeszcze kawałek do kawiarni o nazwie 3rd Place. I tu kolejna miła niespodzianka, kawa naprawdę dobra, ciast niewiele, ale są świeże (do tego outfit jednego z bywalców niezwykły zaiste — długowłosy chłopak cały w czerni, poza białą chustą wiązaną na głowie, spódnica plisowana, na czarnym golfie białe krzyże, na twarzy makijaż z czarnymi krzyżami, wyglądał jak postmodernistyczny pop ;)).
Wychodzi na to, że jednego dnia odkryliśmy trzy miejsca warte zapamiętania. Nieźle :) Gdy wróciliśmy do siebie, było już dobrze po piątej. Obejrzeliśmy drugi odcinek After Life z Gervaisem, potem kilka chwil na wałęsanie się po domu, nadrabianie czytanek o stanie aktualnym świata (więc i doszły mnie słuchy o dziaderskich wynikach głosowania nad depenalizacją aborcji, ech). Wieczorny seans na chybił trafił: Bielmo (2022) z Balem i Mellingiem. Szybko minął ten piątek, za szybko, doba 24-godzinna jest nieporozumieniem.



Zatęskniłam za taką wycieczką. Niestety dzisiaj za chwilę zbieram się do pracy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam oczekiwaniem na ochłodzenie
@Ismeno, czyli więcej osób pracuje w sobotę. U mojego męża podobnie, dlatego staramy się wykorzystywać każdą chwilę na relaks :)
UsuńWidocznie Polakom aż tak bardzo na aborcji nie zależy, skoro wybierają do parlamentu takie osoby, jak wybierają.
OdpowiedzUsuńI nie zależy na służbie zdrowia, skoro wybierają takie osoby, jak wybierają, i na kulturze, i na oświacie, i na obronności.
Usuń@Dariusz, w zasadzie tak to można podsumować, ale podsumowanie @Wolanda jest nawet lepsze :)
UsuńPatrząc po sytuacji na Białoruskiej granicy i PiS i obecnie nami rządząca Koalicja Obywatelska mają do obronności identyczny stosunek: co Kaczyński zbudował Tusk będzie dzielnie umacniał i nawet zamkniętą zonę wprowadzono korzystając z przepisów zostałych po poprzednikach, która jest dobra, bo nas chroni i powstrzymuje ciapate hordy.
Usuń@Dariusz, napisz jeszcze coś o ciapatych, to bardzo interesujące (chciałabym Ciebie lepiej poznać, Dariuszu). Cieszę się, że się otwierasz.
UsuńBędzie ci trudno, bo bierzesz na serio to, co piszę sarkastycznie :D
Usuń@Dariuszu, dlaczego piszesz sarkastycznie? Jaki jest tego powód?
UsuńW sumie nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Lubię humor, ironię, sarkazm i może dlatego?
Usuń@Dariusz, lubię humor, ale mam nadzieję, że używam go w odpowiednich dawkach i momentach (do rozmowy są też inne style, reakcje, formy wypowiedzi), dzięki czemu nie brzmię jak osoba bezustannie sfrustrowana (którą przecież nie jestem).
UsuńNa szczęście sarkazm włącza mi się tylko przy niektórych sprawach (obronność białoruskiej granicy, transeksualność... feminizm i prawa kobiet już coraz rzadziej, bo to często zahacza o transfobię, więc się wolę trzymać z daleka i wybieram bezpieczniejsze milczenie), więc może jeszcze nie do końca się zdemaskowałem jako frustrat.
Usuń@Dariusz, hm, rzeczywiście można milczeć (też bywa, że to wybieram, ale też w domu często toczyłam bitwy na argumenty z mamą i wg mnie to główny powód dla którego nie boję się potyczek, a pokusę schowania się za sarkazmem mam chyba w normie). Mój obraz Ciebie jest skrystalizowany (więc trochę koloryzowałam z tym lepszym poznawaniem ;)).
Usuń