Strony

czwartek, 10 kwietnia 2025

1941. Spacer, kawa, buty, papiery.

W południe wyszliśmy z Kochanym na spacer, wg zasady "jest ładnie, trzeba to wykorzystać". Oczywiście nie są to upały afrykańskie, od morza nadal wiał chłodny wiatr, założyłam na drogę długi rękaw i apaszkę. Wróciliśmy z plaży trasą przez domki na kółkach, żeby przyjrzeć się ciągłym zmianom: powstały kolejne drewniane domy letniskowe z widokiem, wiele innych wyremontowano. W drodze powrotnej spotkaliśmy Uśmiechniętą Kathleen z córką. Wróciliśmy około drugiej; robiłam obiad słuchając pierwszej płyty Kasi Krzaczek (doskonała).

Papierologię na jutro odkładałam, ile się da. Po trzeciej, zamiast zabrać się za coś konkretnego, postanowiliśmy ruszyć w drogę. Pretekstem był tym razem brak jaj w Lidlu. Kochany chciał sprawdzić automat z jajami u lokalnego farmera, ruszyliśmy więc zieloną prowincją i nasza ciekawość szybko została nagrodzona: jajka free range nie tylko dostępne, ale też tańsze niż w hipermarkecie. Skoro zaś byliśmy już tutaj, gdzie byliśmy, droga do El Paso stała otworem. Pojechaliśmy do 3rd Place na kawę. Nie spieszyło się nam, parking opłacony do jutra, po kawie poszliśmy na spacer Clanbrassil St w kierunku księgarni. Ponieważ Kochany zawsze przy takiej okazji zachodził do pewnego sklepu, zaszedł i dzisiaj. A tam Barkery, normalnie za €310, przecenione do jakiejś przedziwnej sumy. Ach, jestem zadowolona, bo kupiłam Fredowi prezent urodzinowy :) Historia za tą magiczną przeceną jest jednak raczej smutna. Właściciel po 50 latach w biznesie odchodzi na emeryturę, Top Style Shoes został sprzedany innej firmie z tej samej branży; podobno ma być remont, a potem ponowne otwarcie, ale czy utrzyma się poziom asortymentu, trudno przewidzieć. W świecie, który zamienia Stockwell Artisan Foods na Loaf'd, bardzo wątpliwe.

Wróciliśmy do domu trasą nadmorską. Z ociąganiem wzięłam się za papiery i nie zrobiłam za wiele z tego, co zamierzałam. Drukarka odmówiła skanowania, czyli jutro zabieram makulaturę i przekażę ją w takiej formie. Kochany rozmawia przez telefon już z dobrą godzinę; za oknem ciemno; buty są piękne.

5 komentarzy:

  1. Jakie Barkery? Google mi podpowiada, że to przysmaki dla piesków, a to przecież nie może wchodzić tu w grę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaa... Barker. Jasne. Wpisywałem Barkery i stąd zamieszanie. To już nie ma pytania.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.