Strony

niedziela, 27 kwietnia 2025

1958. Spacerem.

Spałam głęboko; dopiero rano się okazało, że Kochany z powodu bólu, który chwycił go jeszcze wczoraj po obiedzie, zszedł na dół do salonu i leżakował pod kocem na tapczanie.

Na dziesiątą byliśmy umówieni z Aś; mój Mózgu cieszył się na naleśniki; podczas pośniadannej rozmowy uzmysłowiłam sobie, że Trzecie Miejsce jest w niedzielę zamknięte i spotykamy się w Coście w której byliśmy wczoraj. 

Po spotkaniu z przyjaciółką (wymiana ciekawostek zajęła nam ponad godzinę) pojechaliśmy w kierunku Carlingford, Aś swoim samochodem inną drogą, my przez góry (na pastwiskach pojawiły się młodziutkie owieczki, białe i czarne). Za chwilę zobaczyliśmy się z przyjaciółką ponownie, a nasza wizyta w sklepie skutkowała całkiem miłym zakupem: nabyłam różowe mitenki naokoło których nabożnie tuptałam przez ostatnie pół roku. Zostawiliśmy Aś w pracy i poszliśmy na spacer po miasteczku, zaszliśmy na cmentarz, na molo i przez zamek wróciliśmy do centrum, na obiad w herbaciarni.

Powrót do El Paso odbył się regularną trasą; reszta dnia bezwydarzeniowa, Kochany próbował drzemać, ja zerkam na któryś tam odcinek MM (sezon 23, jak mniemam). Jestem przesolona paczką popcornu (obiektywnie ohydztwo); włączyłam ogrzewanie, chcę iść pod prysznic trochę wcześniej, może poczytać, albo coś (za kilka dni znowu się przenosimy, trochę już tęsknię za domem).
___
edit 22:25 to prawda, że miałam iść wcześniej spać, ale prawda to nie wszystko ;) Wieczór był na tyle ciepły, że wyszliśmy na spacer z Piesełem. Przechadzka między domami układającymi się do snu: główna droga nadal porykuje w oddali, a po lewej w ciemności stoi bydło rogate — wiem, że tam jest, bo gdy przechodziliśmy tamtędy kilkadziesiąt minut wcześniej, rogacizna patrzyła na nas z pagórka ... może towarzystwo już się położyło i teraz tylko w letargu strzyże uszami.

2 komentarze:

  1. Rozumiem, że małżonkowi ból minął. Życz mu zdrowia.
    Ostatnie zdjęcie piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @BBM, pytałam, powiedział, że raczej tak, ale wiadomo jak to jest po tylu operacjach.

      Ten jasny punkcik, to Kochany z latarką i niewidzialnym Piesełem :D

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.