Skończyłam czytać
Little birds i zabrałam się za książkę kupioną w czwartek. W odbiorniku nadal ITV3: płaroty, marple oraz midsomery ;) zerkałam jednak nieregularnie. W ogóle sobota mnie zaskoczyła, albo sama siebie zaskoczyłam, bo miałam śpiocha przez większość dnia. Tak długo marudziliśmy z obiadem, że gdy skończyliśmy było już dobrze po czwartej, za późno na kawę w Trzecim Miejscu, które zamykało się za godzinę (bogowie wiedzą przecież, że nie lubimy się spieszyć). Kochany wziął więc misia w teczkę na wycieczkę: pojechaliśmy do Costy pod kinem, potem przeszliśmy się leniwym spacerkiem do kina, żeby zobaczyć, co dają (nic pilnego). Było miło, nawet słonecznie, więc przemieściliśmy się do Blackrock:

Spacer orzeźwiający, obserwacje ciekawe (gdy tak sobie szliśmy, przed nami sfoszyła się polska para, z małym dzieckiem i psem; ona poszła na plażę, on z psem wrócił, skądkolwiek przyszedł).
Wieczór w domu, zerkałam na Downton Abbey: A New Era (2022), w sam raz na tyle, żeby odkryć, że to nie dla mnie (wtórne i bez wciągających wątków). Przez internet zamówiłam dla siebie małą pizzę u Tony'ego, Fred był tak dobry i pojechał ją odebrać; czyli opchałam się na wieczór po kokardy, zapiłam to zieloną herbatą liściastą i leżę teraz w sypialni na piętrze bardzo zadowolona.
Kochany uchylił okno, miasto jeszcze mruczy.
Potrzebne takie dni. Ja wstałam po 9tej, obudził mnie zapach pieczonego chleba. Brak mi takich miejsc do spacerów, narobiliśmy przejściem całej IKEA i pracą w ogrodzie.
OdpowiedzUsuń@artdeco, tak; i w jakimś sensie cieszy mnie, że mój tydzień się teraz uporządkuje pod tym względem. Weekend będzie weekendowy, a tydzień pracy pracowniczy ;) W głównym miejscu zamieszkania też mamy dobre miejsca do spacerów :)
UsuńIle razy pokazujesz bodaj kawałek wody, czuję błogość, wdzięczność i zazdrość 💕😀 Aktualnie wygrzebuję się z choroby, bo jutro koniecznie muszę być w pracy, jestem niezastąpiona, etc., etc.
OdpowiedzUsuń@FrauBe, bezustannie będę pisała, że trzeba spełniać swoje marzenia ;) A z chorowaniem też wiesz jak jest: ona trwa dokładnie tyle ile trzeba, za nic sobie mając subiektywne przekonanie o byciu niezastąpionym.
Usuń