Efekty lekkiego pobudzenia w pracy są owocne: odkryłam na jednym z mailowych adresów info od banku, że ubezpieczenie podróżne nam wyszło po angielsku. Zawsze to lepiej wiedzieć późno niż później, zostało sporo czasu na wykupienie nowego przed kolejnym lotem. Poza tym przyszło mi do głowy, żeby sprawdzić kartę EKUZ. Również wyszła. Już odhaczyłam podanie o nową (proces prosty jak dłubanie w zębie).
Ponieważ Kochany pracował, a do tego pogoda była ładna, po mojej szychcie wybrałam się z buta na obrzeża cywilizacji. Spotkaliśmy się i w żółwim tempie przesunęliśmy się w kierunku domu (zaczęły się zwyczajowe korki w tej części miasta, koniec wakacji; z parkingu wyjeżdżaliśmy pół godziny, bez żartów). Na miejscu ogarnianie (karmienie, kup usuwanie, obiadu robienie, obiadu jedzenie, wyjście z kotami do ogródka, pyk i po dniu). Teraz tylko lektura (książka się nieco rozkręciła), prysznic i spać. Na razie, Bronka w oknie, a Mańka (ta co ciągle potrzebuje pomocy) wtulona, zasnęła na kolanach.
___
edit 21:35 Prysznic i spać? Buahaha! Gotuję jaja na twardo. Poza tym patrzymy na koty, bo to lepsze niż kino. Bronisława ściągnęła z szafy jedną z karteczek samoprzylepnych (z moimi notatkami, jak sobie radzić w razie blokady komputera). Ostatnio zauważyłam, że parę takich karteluszek (akurat z chwytami gitarowymi Freda, notatki, które były przylepione na szafie zanim się tu wprowadziłam) wala się po podłodze. Czyli to tak. Za chwilę Bronisława usiłowała powtórzyć swój numer, a gdy wstałam, schowała się w zakrytej kuwecie. Mała spryciula.
O cholera, Soyka nie żyje :I, krzyczy Fred.
To już życzę miłego koncertu 🎹🥁🪇🎸
OdpowiedzUsuń@Tomku, dziękować. Do tego jeszcze mężu się przypomniało, że we wrześniu idziemy na "Makbeta" :D
UsuńKolejny Wielki. Niestety.
OdpowiedzUsuń@Natthimlen, lubię, więc zaskoczenie.
UsuńPrawidłowe podejście (do tych darmowych koncertów), ale czy tam u was w Irlandii za disco polo nie robi irlandzki folk?
OdpowiedzUsuń@Dariuszu, pewnie wiesz, że lubię polski folk i to byłby prędzej odpowiednik folku irlandzkiego (który też lubię). Disco polo to wynaturzenie, ani ciągłości tematyki, ani ciągłości muzycznej, na obydwu polach uproszczenie nie wiadomo dla kogo (tzn. wiadomo dla kogo, bo słuchaczy mają mnóstwo, czyli jest to swego rodzaju promocja uwstecznienia społeczeństwa).
Usuń