Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą francuski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą francuski. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 sierpnia 2024

1693. 05082024.

Pomimo bank holiday Fred musiał dzisiaj jechać do pracy. Tymczasem ja zapadłam się w dziurę sierpniową (pisałam wczoraj, że szaro + ponuro? nic się nie zmieniło w temacie); na śniadanie zjadłam robaki, zrobiłam sobie kawę z aeropressu (zacne ziarno kupione w 3rd Place się już skończyło, ale mamy niezłe Galway Roast), oddałam się przez kilka chwil trzaskaniu francuskiego na duolingo (podobno szwagierka też trzaska), oraz skończyłam czytać Jak przestać się bać Ellen Hendriksen (Feeria, 2020) — ciekawe koncepcje, proste jak drut, więc tym trudniejsze do wykonania.

Po obiedzie zadzwoniłam do rodziców, żeby im powiedzieć, że bilet na pociąg już kupiony i będę wysiadała w nietypowym miejscu (przez messengera pokazano mi Zosię, bardzo rezolutna, spokojna koteczka, mama na to, że możemy ją sobie wziąć). Oglądałam trochę olimpijskiej lekkoatletyki (przede wszystkim finał biegu kobiet na 5 km i 800 m). Wieczorem zasiedliśmy z Kochanym do filmu o Białoszewskim, ale daliśmy sobie spokój po drugiej reklamie wyskakującej w ciągu pierwszych pięciu minut seansu. Może będzie jeszcze okazja.

(rozkład pracy na jutro nieznany, powinnam dłubać home office, tylko, że nie mam nad czym siedzieć, emilka njet, trudno świetnie, będzie jutro, będzie pani zadowolona)

niedziela, 25 grudnia 2022

1105. Dwudziestego piątego.





Słoneczny, optymistyczny dzień. Podczas śniadania wręczyliśmy rodzicom prezent. Po odpoczynku wyjechaliśmy na groby i do wujostwa. Wizyta u cioci Ksty była krótka, w sam raz, żeby nie wgłębiać się w podziały (ciocia i kuzyn ucieszyli się z poznania Freda, teraz będą mogli podać wieści dalej). Był internetowy kontakt z Usz (wydaje się szczęśliwa z rodziną partnera) i z Juliją spędzającą święta z naszym kotem (chyba właśnie tego było jej trzeba). Późny obiad: pierogi ruskie i z kapustą. Wieczorem oglądamy Amelię (2001).

La chance, c’est comme le Tour de France. On l’attend longtemps et ça passe vite. Quand le moment vient, faut sauter la barrière sans hésiter.

środa, 24 listopada 2021

708. Środek tygodnia.

Wczoraj zostawiłam w Centrum bezprzewodową myszkę do laptopa, a że nie jestem fanką smyrania touchpada, z czeluści walizeczki na nieużywane dingsy wyciągnęłam mysz przewodową, co mi teraz świeci blink blink.

Zrobiłam trochę francuskiego z ESKK. Poziom średniozaawansowany jest dla mnie trudny, ale sama chciałam, to mam. Od różnicy pomiędzy pisownią i wymową flaki mi się przewalają. 

Z innych rzeczy, przy śniadaniu oczywiście rozmawiałam z Fredem przez messengera, od słowa do słowa wyszło, że jemu także kupię test DNA z MyHeritage. Nosiłam się z tym zamiarem od dłuższego czasu, jeszcze przed rozmową na ten temat z Marksistką. Będziem się badać skund my, gdyż jest akurat korzystna oferta czarnopiątkowa. Bardzo się tym podjarałam, zapłaciłam za dwa pakiety i popołudnie spędziłam na przeglądaniu drzewa genealogicznego. Dopiero wieczorem złapałam kontakt z rzeczywistością i wplątałam męża w niunianie Niuni — koteczka przyszła się przytulić, pomruczeć, a to nie jest takie hop siup, bo Niunia wartość swoją zna i się z byle kim nie zadaje. Fred już chyba spakowany, jutro wraca, zleciało jak z bicza.

Podsumowując, dzień bez wydarzeń, z mała przerwą na grube siostry, ale tak lubię. Ryszard od pół godziny leży mi obok nóg w pozie wyczekującej na zgaszenie światła. Kobieto, kiedy idziesz spać?

środa, 31 marca 2021

470. Nie planuję.

Zdecydowałam się w końcu na kurs ESKK tego języka do którego mam najmniej materiałów w domu. Uczę się tylko dla siebie, więc nie czuję presji poza własnymi ambicjami.

Pipity rozkwitły około soboty i nadal czekam z drżeniem serca na ich bielenie:

Rozmawialiśmy przez kamerkę z Krakusami, o pandemii, warunkach życia itd. Fajnie byłoby się z nimi spotkać, gdy już przylecimy do kraju, choć to trochę z boku naszego miejsca docelowego. Po rozmowie Fred miał postrzyżyny swoich loków. A w czasie obiadu zadzwonił mi polski telefon.

Dzień dobry, nazywam się Taki I Taki, dzwonię z programu eko-gmina ... stru tu tu tu, miesiąc temu przesłaliśmy Państwu ...
Przepraszam ... przepraszam .... przepraszam, udaje mi się w końcu przerwać słowotok, przepraszam, nie mieszkam w Polsce.
A kiedy planuje Pani powrót?
Nie planuję.
O.

Niunia była na kontroli u onkologa. Jest w porządku, następna wizyta za miesiąc. Złapałam rodziców akurat w drodze do domu, więc przy okazji zobaczyłam Malinkę, jedną z Dziewczynek, która ma coraz dłuższe białe wąsy. Tam gorąco, u nas też piękny wieczór, wracamy z Lidla, dolinki we mgle, góry dryfują nad horyzontem. Jem pierwsze truskawki w tym roku, nic to, że hiszpańskie. A potem Nietykalni (1987) z Costnerem i Connerym, oraz z kotem na kolanach.

Sean Connery nie żyje, teraz sobie uświadomiłam. I dlaczego? Przecież to był młody człowiek!

środa, 16 września 2020

274. Słonecznie i ambitnie.

Bardzo podoba mi się rozkład dnia, który odpalił od poniedziałku. Wstaję w okolicach 8-9, piję zieloną herbatę, jem śniadanie i robię kawę dla Freda, który wstaje około 11. On kawka i przygotowywanie śniadania dla siebie, ja po kilku łykach swojej kawy idę na godzinny spacer nad morze. Dzisiaj pokazałam tatce drogę powrotną przez wieś. Rozmawialiśmy z 45 minut, przy okazji babcia wygadała się, że ma na piętrze remont, wymianę okien. Tata od wiosny wykonuje prace to tu, to tam. Istnieje możliwość, że dom może być wystawiony kiedyś na sprzedaż, wydaje się to teraz odległe, ale nie niemożliwe. Okna w pokoju babci miały z 80 lat. Życie jest nieprzewidywalne :) 

Fred wybył tym razem do Navan, a tymczasem boiler zamarł, zauważyłam to dopiero po letniej wodzie w kranie podczas mycia naczyń.

Kanał Świat Gosi (kiedyś ze Szkocji) należy do jednej z niewielu polskich youtuberek, które oglądam regularnie.

Dostałam propozycję zniżki na kurs językowy ESKK, niestety jestem na niego za dobra. Zrobiłam poziomowanie francuskiego, i nawet tu wyszło mi B2, a kurs na tym poziomie ma już normalną cenę. To dziwne, bo język znam słabo, prawie wcale, tak czuję. Prześpię się z tą myślą. Fajnie byłoby pielęgnować to, co kiedyś mnie kręciło. 

sobota, 28 grudnia 2019

11. Zwischen Weihnachten und Silvester.

Dzień skwaszony informacjami o pewnym biednym kocie gdzieś w Polsce, którego trzeba było uśpić. Polityka w kraju przodków też nie pomaga. 

Diese Zeit zwischen Weihnachten und Silvester, keiner weiß was für ein Wochentag ist, Uhrzeiten werden am ungefähren Sonnenstand gemessen und natürlich sind 1 kg Kekse ein echtes Essen. Eine gesetzeslose Zeit.
— @Der_Gregor.

No może nie Kekse, ale piernik z pewnością. Poza tym motto uświadomiło mi, że lekcje tego pięknego języka oraz hiszpańskiego i francuskiego na multikursie leżą i płaczą. Także ten, trochę się wzięłam, odrobinkę. Po tym jak Fred nakarmił mnie stekiem (i gdy przypomniałam sobie hasło do konta, strasznie mi wstyd, posypuję głowę popiołem). Jednak kucie słówek mnie nuży, wolę czytanie tekstów, za stara jestem na szkolne metody. Obejrzałam w końcu świąteczne przemówienie Elżbietki. Ach, i jeszcze próbowałam wysiedzieć na Niebezpiecznym umyśle (2002) Clooneya, ale odpadłam po kwadransie. Z pewnością chłopaki miały ubaw przy kręceniu. Dla mnie to za mało.

Wystarczy, że wyjrzałam za okno (ciemno) i zawołałam ksy ksy, Rysiu od razu objawił się na płocie od strony ogródka Judżina. I to jest dobre. Kot bezpieczny w domu, pachnący wieczornym chłodem.
___
edit 00:47 Około północy odpaliłam na yt wywiad Jagielskiego z Tomaszem Beksińskim (kilka dni temu minęło 20 lat od jego samobójczej śmierci). No nie wiem, może to dlatego, że dzisiaj wszystko sporo mnie drażni, ale pan WJ jest w nim słaby jak wiązania wodorowe.