niedziela, 14 czerwca 2020
179. Jakoś.
Jest. Laptop na razie działa jako tablet, jak długo, to się okaże w praniu. Tymczasem przez pochmurny poranek przebiło się parę promieni słońca, i jeszcze przed obiadem Fred wybył przed dom, żeby dokończyć oczyszczanie rządka lawendy pod oknem. Po obiedzie poszliśmy nad morze, bryza chłodna, ale spokój, cisza, pogoda w tygodniu zniechęciła niedzielnych turystów do najazdu. Kota musieliśmy napaść pasztecikiem, żeby nam nie towarzyszył, tak więc, gdy wracaliśmy do domu, widać go było z daleka, leniwie rozłożonego na dachu naszego samochodu. Pod północ, po pizzy, zatapiamy się w Jarmushu. Nieustające wakacje (1980) pełne symboliki. Czy osoby robiące opisy do filmów w ogóle je oglądają?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Nawet osoby robiące zajawki (czy jak tam określić te skondensowane streszczenia) na tyłach książek nie zawsze czytają książki, o których piszą.
OdpowiedzUsuńKtóryś już raz mi się zdarza, że opis o jednym, a dzieło o kompletnie czymś innym.
Usuń