Strony

sobota, 27 czerwca 2020

193. Ostatnia sobota czerwca.

Smarzowski na dobranoc powoduje ciężkie sny. Z rana wita mnie deszcz, bure chmury cały czas przetaczają się nad wybrzeżem, a przy śniadaniu naturalnie pojawia się kwestia wczorajszego pytania, które nie było takie tylko sobie. To ważna sprawa i właśnie nas o to zapytano. Fred mówi też, że ślub wisi w powietrzu, taki jaki i nam się podoba, na własnych warunkach. Sieć otworzyła mi oczy na wszechobecność konformizmu i postawa Ka nie może mi nie imponić. Fajnie, że razem z Fredem znamy takich ludzi. Mamy szczęście.
___
edit 23:20 Dostaliśmy dziś jasia wędrowniczka — pomimo niesprzyjającej pogody i w zasadzie nie potrzebując pilnie niczego z miasta, pojechaliśmy, żeby pojechać. Pożytek taki, że mam nowe tusze do drukarki, które zaraz mogą się przydać. Po obiadokolacji w postaci kopiastych talerzy makaronu z pesto, oglądamy Moją krew, twoją krew (1986) Kostenki, dokument dla BBC o polskim roku tamtego okresu. Jak w tytule, Republika góruje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.