Strony

poniedziałek, 23 listopada 2020

342. Szynki w plasterkach już nie ma.

Tak więc Fred musi na dziesiątą wieczór jechać do Antrim. No i ja się pytam po co, kot się pyta po co. Wiadomo oczywiście po co — żeby były pieniążki na zapas kocich chrupek. Gdyby wczoraj nie było tak słonecznie, napisałabym dzień jak co dzień. Pobudka o 7:20, doing  t h i n g s, i nagle w czasie obiadu o czwartej po południu okazuje się, że za oknem noc. Wieczorem mężczyzna poza domem, w domu bałagan, czyli zrobiła się pora na seans panny Marple, dziś Nemesis (1987). Obejrzałam go podjadając z Rysiem plasterki szynki prosto z opakowania. Ponieważ niczego nie skrywam przed mężem, poinformowałam go o tym szczególe, gdy przed chwilą zadzwonił z Północnej.

2 komentarze:

  1. Irena Kwiatkowska czytała kiedyś "Nemezis" na Trójce. Nie przepadam za audiobookami, ale tego akurat słuchałem z przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś tego nie widzę/słyszę. Ona za bardzo się mi kojarzy z komedią.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.