W ciszy szłam sobie i szłam.
Około południa umościłam się wygodnie we fredowym fotelu, z nogami na tapczanie, pod zielonym kocem. Z paroma przerwami, przed czwartą było już po książce, tym łatwiej, że wczoraj doczytałam Pod Mocnym Aniołem do rozdział trzynastego włącznie. Bardzo sprawnie napisał to deliryk, trochę się krygując, że już delirykiem nie jest. Tym chętniej wciągnęłam jego biografię pióra Kubisiowej na listę " do kupienia", tym bardziej też doceniam kunszt scenariusza smarzowskiego, który to Smarzol wytrawnym scenarzystą będąc, nie dał się zwieść.
Rozmowa z Lusią trwała nieomal dwie godziny — co dziesięć minut już prawie szłam pod prysznic, ale tematyka naszego życia romansowego okazywała się zbyt wciągająca.
Zauważyłam na facebooku, że Strajk Kobiet odbył się dzisiaj także w moim rodzinnym mieście, z tej okazji nowa lektura zaraz odpali: Z nienawiści do kobiet, zbiór reportaży Justyny Kopińskiej (Świat Książki, 2018). Pachnąca, czyściutka i mądra czekam na Freda.

Ten tom Kopińskiej chyba też przeczytam. Dorzuciłem już tytuł do listy rezerwacji w bibliotece.
OdpowiedzUsuńSzybko działasz :)
UsuńTylko muszę jeszcze odczekać tydzień zanim bibliotekę mi otworzą po kwarantannie.
Usuń(a tak w ogóle to czytałem dwa wcześniejsze tomy reportaży Kopińskiej)
Ja zaczęłam kiedyś "Polska odwraca oczy" (z pewnością nie skończyłam, tom został w Polsce), a "Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?" czeka na półce. Są takie chwile, gdy długo nie czytam i zapas się zbiera.
UsuńJa Kopińską odchorowałam.
OdpowiedzUsuńTzn.?
Usuń