Strony

czwartek, 5 listopada 2020

324. Brrrr.

Fred właśnie wyjechał do pracy w Północnej, kończy o siódmej rano, jutro podobnie, dwie noce spędzę z Rysiem. Nie wyściubiłam nosa z domu przez cały czwartek, jeśli nie liczyć tęsknej inspekcji stanu kwiatków przed domem (astilbe w dużej części już wyłysiały, narożna lawenda ostatecznie dokonała żywota, nadal bardzo ładnie trzymają się młodociane hortensje). Od rana mam lekkie zapalenie gardła i słabo się czuję, więc piję, jem i baluję. Pogoda jest ciut cieplejsza niż w ostatnich dniach (moja strata), dom się jednak nieco wychłodził i Fred o stopień podniósł temperaturę w termostacie. Na wieczór/noc przewiduję lektury, serial i podgrzewane łóżeczko.

2 komentarze:

  1. A jakie macie ogrzewanie? Elektryczne?
    Ja na razie nadal nie odkręcam grzejnika w pokoju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gazowe, zresztą tak jak w Polsce. Mamy też awaryjne grzejniki przenośne (w tym olejowy). Kominek jest, ale nigdy nie był używany ;D

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.