Herbata, śniadanie, spacer nad morzem, rozmowa z tatą i babcią, powrót do domu, talerz fasolki po bretońsku. W sprawach zawodowych oddzwoniła do mnie Ela, kuzynka Freda. Przy okazji ją poznaję i przechodzimy do pogadanki nieomal rodzinnej. Mąż w tym czasie wyjechał do mechanika zapytać go o jakąś niedziałającą poprawnie pierdółkę.
Fred wrócił około trzeciej, z zapasem guzików do szelek i prowiantu od Jot, do której po drodze wstąpił na kawę. Zrobił nam pyszny obiadek, gdy spałam. Wieczorem The Highwaymen (2019), twórcom prawie udało się uniknąć patosu. Dawno już nie oglądałam niezłego filmu z Costnerem. Teraz pora posłać łóżko, świeżo uprana pościel pachnie wiatrem.
Szelki na guziki? nie na klamerki?
OdpowiedzUsuńNa guziki, nie na klamerki :)
UsuńNa guziki widziałem chyba tylko przy spodniach roboczych, ogrodniczkach.
UsuńTeraz możliwe, dawne szelki były na guziki.
UsuńPrzypomniałem sobie, że dawno nie jadłem fasolki po bretońsku. A uwielbiam. :)
OdpowiedzUsuń