Goretexowa kurtka w plecaku to game changer; słoneczny, okrutny ziąb.
Kochany obudził mnie tuż po północy, buziakiem i prezentem, drugą częścią książki Old Ireland in Colour. Dzisiaj znowu ma późną zmianę, a w międzyczasie poszedł do lekarza. Zamiast skierowania dostał mocniejsze pillsy od naszego regularnego gp, bo Hindus się zapodział (poprzednio melfen, teraz difene i kapake, informacja, że specyfiki działały kiedyś na mężowskie bóle nowotworowe nie wprowadza mnie w euforyczny nastrój). Po powrocie do domu zastałam w kuchni kolejny Fredowy podarunek, rude pumpki Great Plains (z cieniutkiego lyocellu, do noszenia za rok) i trzy pary merynosowych skarpet.
Wtorek po południu zaplanowałam sobie jak wakacje, na obiad krewetki w maśle czosnkowym, kawa, maślane ciasteczka, relaks z nogami na krześle.
A propos wczorajszego odcinka Midsomer, same gwiazdy (może twarze nie wszystkim coś mówią, mnie tak): Thompson, Callow, Bamber, a z powodu duetu Cant-Spriggs déjà vu męczyło mnie pół odcinka. Dzisiaj zaś Vixen's Run, też odprężający. Różne ludzie mają umilacze, ja mam chwilowo taki. Zupełnie już późną nocą przeglądam zdjęcia w Old Ireland in Colour 2 i na google street view sprawdzam jak teraz wyglądają różne miejsca.
Bambera musiałem sprawdzić, bo nazwisko nic mi nie mówiło. Ale ta twarz to jest od razu rozpoznawalna :D A odcinek z Susannah Harker (Jane Bennet) już za tobą?
OdpowiedzUsuńNie, jestem dopiero w 9 sezonie (ona gra w 12), ale zerknęłam na ten odcinek i Bamber też w nim gra (podobnie jak w sezonie 18, za każdym razem inną postać).
Usuń